Zasłużona EGZ3KUCJA Marii Mandel – PRZERAŻAJĄCA Bestia z Auschwitz

Zasłużona EGZ3KUCJA Marii Mandel – PRZERAŻAJĄCA Bestia z Auschwitz

Jej awans w nazistowskiej hierarchii był błyskawiczny, a władza nad dziesiątkami tysięcy więźniarek – niemal nieograniczona. Maria Mandel, znana jako jedna z najbardziej brutalnych strażniczek Auschwitz-Birkenau, przeszła od skromnego życia wiejskiej dziewczyny do roli kobiety przez lata uznawanej za „najgroźniejszą kobietę Holokaustu”. Jej kariera zakończyła się jednak na szubienicy w krakowskim więzieniu Montelupich. Mandel urodziła się 10 stycznia 1912 roku w Münzkirchen w Górnej Austrii, w rodzinie szewca.

Thumbnail

Wychowywana w katolickiej, wiejskiej tradycji, porzuciła szkołę w wieku 14 lat, by pomagać w domu. Nic w jej wczesnym życiu nie zapowiadało przyszłej działalności w obozach śmierci. Punktem zwrotnym był anschluss Austrii w marcu 1938 roku. Dla młodej kobiety bez perspektyw ekonomicznych praca dla rozrastającego się reżimu nazistowskiego stała się wygodną szansą na awans społeczny.

W październiku 1938 roku Mandel zgłosiła się do służby i znalazła się w gronie pierwszych pięćdziesięciu kobiet szkolonych na nadzorczynie obozowe, tzw. Aufseherinny. Jej pierwszym miejscem pracy był obóz Lichtenburg w Saksonii, przystosowany specjalnie do przetrzymywania kobiet. Szybko zyskała opinię osoby zdyscyplinowanej, wydajnej i pozbawionej skrupułów – cech, które system obozowy szczególnie premiował.

Po wybuchu wojny w 1939 roku trafiła do nowo budowanego obozu Ravensbrück, gdzie nadzorowała setki więźniarek w brutalnych warunkach. Jej postawa wobec podwładnych, oparta na strachu i braku jakiegokolwiek współczucia, przyniosła jej w 1941 roku awans na stanowisko głównej nadzorczyni obozu. Jako Oberaufseherin odpowiadała za szkolenie kolejnych pokoleń strażniczek, kładąc nacisk na emocjonalną odporność, bezwarunkowe posłuszeństwo i gotowość do stosowania przemocy. W październiku 1942 roku Mandel otrzymała nominację na stanowisko SS-Lagerführerin w kobiecym sektorze Auschwitz-Birkenau.

Był to szczyt jej kariery – pełna kontrola nad kilkunastoma tysiącami więźniarek, a w szczytowych okresach liczba ta przekraczała trzydzieści tysięcy. Podlegała jedynie komendantom obozu, w tym Rudolfowi Hössowi. To ona ustanowiła obowiązujące w sektorze kobiecym procedury terroru, od codziennych kar po selekcje do komór gazowych. Szczególną rolę Mandel odegrała podczas selekcji na rampie kolejowej w Birkenau.

Decydowała o losie przybywających kobiet i dzieci, często jednym gestem wskazując, kto trafi do pracy przymusowej, a kto natychmiast do komór gazowych. Kryteria były pozornie oparte na zdolności do pracy, ale w rzeczywistości odpowiadały centralnie ustalonym kwotom zagłady. Matki z dziećmi, kobiety w ciąży, starsze i słabe kierowano bezpośrednio na śmierć. Jej podpis widnieje na wielu listach transportowych, potwierdzających przydział do pracy lub „specjalnego traktowania” – eufemizmu oznaczającego eksterminację.

Jednym z najbardziej złowrogich narzędzi jej władzy był blok 25, nazywany komorą śmierci. Trafiały tam więźniarki przeznaczone do zagłady, ale których egzekucja nie została wykonana od razu. Warunki panujące w bloku były nieludzkie – przeludnienie, głód, brak wody, łóżek i wentylacji. Kobiety czekały tam na śmierć nawet kilka tygodni.

Mandel regularnie przeprowadzała selekcje do tego bloku, kierując tam osłabione, chore lub „nieprzydatne” więźniarki. Mandel słynęła również z wykorzystywania muzyki jako narzędzia terroru. Zorganizowała żeńską orkiestrę złożoną z więźniarek, które miały grać podczas selekcji, egzekucji i przybycia transportów. Muzyka miała utrzymywać pozory normalności i zagłuszać krzyki ofiar.

Muzykantki żyły w ciągłym strachu – każdy fałszywy dźwięk lub oznaka słabości mógł skończyć się karą lub skierowaniem do bloku 25. Pod jej kierownictwem przeszkolono ponad dwieście nadzorczyń, które później rozesłano do innych obozów. Wśród najbardziej znanych wychowanek Mandel znalazła się Irma Grese, nazywana „Bestią z Belsen”. To właśnie pod okiem Mandel Grese rozwinęła umiejętności, które uczyniły ją jedną z najbardziej obawianych strażniczek w historii obozów.

Szkolenia prowadzone przez Mandel obejmowały nie tylko techniki karania, lecz także ideologiczną indoktrynację i psychologiczne przygotowanie do wyzbycia się wszelkiej empatii. Po ewakuacji Auschwitz w styczniu 1945 roku Mandel została przeniesiona do podobozu Mühldorf, gdzie nadal pełniła funkcje nadzorcze. Gdy wojska amerykańskie zbliżały się do Bawarii, porzuciła stanowisko i uciekła do rodzinnej Austrii. Przez kilka miesięcy ukrywała się pod fałszywym nazwiskiem Maria Müller, pracując na odległych farmach w okolicach Passau.

Jej wolność nie trwała jednak długo. Dzięki zeznaniom ocalałych oraz dokumentom odnalezionym w obozach nazwisko Mandel szybko trafiło na listy poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. 10 sierpnia 1945 roku została zatrzymana przez amerykański patrol podczas rutynowej kontroli dokumentów w pobliżu bawarskiego miasteczka Marktredwitz. Nieścisłości w jej historii ujawniły prawdziwą tożsamość.

Po ponad dwóch latach amerykańskiego aresztu, w listopadzie 1947 roku, została wydana Polsce, by stanąć przed Najwyższym Trybunałem Narodowym w Krakowie. Proces rozpoczął się w grudniu 1947 roku jako część większego postępowania przeciwko czterdziestu osobom odpowiedzialnym za zbrodnie w Auschwitz. Przesłuchano ponad sześćdziesięciu ocalałych, którzy opisali metody terroru stosowane przez Mandel w kobiecym sektorze obozu. Zebrano także obszerną dokumentację – podpisane listy transportowe, raporty dyscyplinarne i zaświadczenia o selekcjach.

Mandel nie okazała skruchy. Przyznawała się do pełnienia funkcji administracyjnych, ale zaprzeczała osobistej odpowiedzialności za konkretne zbrodnie. Twierdziła, że wykonywała rozkazy przełożonych. Sąd odrzucił jej linię obrony, uznając, że jej udział w eksterminacji był dobrowolny i zaplanowany.

22 grudnia 1947 roku została uznana za winną zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, odpowiadając za śmierć około pięciuset tysięcy kobiet i dzieci. Wyrok był jednomyślny – kara śmierci. 24 stycznia 1948 roku, krótko po godzinie 6 rano, Maria Mandel została powieszona na dziedzińcu więzienia Montelupich w Krakowie. Egzekucja odbyła się w obecności urzędników sądowych i obserwatorów – bez udziału prasy i bez wykonywania publicznych zdjęć.

Jej ciało pochowano w nieoznakowanym grobie na więziennym cmentarzu.