Upadek Mussoliniego. Ostatnie lata włoskiego dyktatora

Upadek Mussoliniego. Ostatnie lata włoskiego dyktatora

Wiosną 1945 roku Benito Mussolini był już cieniem człowieka, który przez ponad dwie dekady rządził faszystowskimi Włochami. Kraj pogrążał się w chaosie wojny domowej i niemieckiej okupacji, a Duce, osamotniony i chory, obserwował upadek świata, który sam stworzył. Gdy we wrześniu 1939 roku Europa pogrążała się w wojnie, Mussolini stał przed kluczową decyzją – Włochy były bowiem gospodarczo wyczerpane kampanią w Etiopii i udziałem w wojnie domowej w Hiszpanii, a armia cierpiała na poważne braki w uzbrojeniu i logistyce. Mussolini zdecydował się wówczas na neutralność, określaną jako „niewojowanie”.

Thumbnail

Nie wynikała ona z sympatii do Polski, lecz z pragmatycznej kalkulacji – Królestwo Włoch po prostu nie było gotowe do konfliktu na wielką skalę. Duce nie zamierzał jednak pozostawać biernym obserwatorem. Wierzył, że wojna będzie krótka, a Włochy wejdą do niej w dogodnym momencie, zdobywając maksymalne korzyści terytorialne i polityczne. Mimo wojennej polityki pełnej błędów, warto przypomnieć, że to właśnie dzięki interwencji Mussoliniego u Hitlera w 1940 roku zwolniono z obozów koncentracyjnych 102 krakowskich profesorów.

Duce potrafił też grać własną grę. Podczas posiedzenia Wielkiej Rady Faszystowskiej w grudniu 1939 roku miał powiedzieć, że Włochy nie mają interesu w druzgocącym zwycięstwie żadnego z dwóch imperiów – ani Wielkiej Brytanii, ani Niemiec – i powinny poczekać, aż oba wyczerpią się wzajemnie. Francja wiosną 1940 roku próbowała utrzymać Włochy z dala od konfliktu, a pod koniec maja złożono Italii korzystną ofertę. Mussolini, zafascynowany niemieckimi sukcesami, pozostał jednak lojalny wobec sojusznika.

Podobnie zareagował na apel Winstona Churchilla, który przypominał Duce ich wcześniejsze spotkanie i zachęcał do zerwania sojuszu z Hitlerem. 10 czerwca 1940 roku Mussolini ogłosił z balkonu Palazzo Venezia wypowiedzenie wojny Wielkiej Brytanii i Francji. Decyzja ta nie była podyktowana względami militarnymi – Włochy nie były gotowe do wojny, ale Duce obawiał się, że pozostając na uboczu, kraj nie zyska niczego z podziału łupów. Pierwsze tygodnie walk ujawniły słabość włoskiej armii.

W bitwie nad rzeką Mentą Włosi stracili 631 żołnierzy, podczas gdy pokonani Francuzi zaledwie 37. Lepiej radzili sobie w Etiopii, gdzie udało im się zająć kilka miast w Sudanie i Brytyjskiej Somalii, ale sytuacja w Afryce Północnej była znacznie gorsza i zakończyła się serią porażek oraz brytyjską kontrofensywą. Jeszcze gorsza okazała się kampania przeciwko Grecji rozpoczęta 28 października 1940 roku. Mussolini liczył na szybki, spektakularny sukces i chciał zaskoczyć Hitlera, informując go o podboju z gazet.

Grecy stawili jednak wielki opór, a wsparła ich Wielka Brytania. Włochy zmuszone były prosić Berlin o pomoc, co uczyniło je jeszcze bardziej zależnymi od III Rzeszy. W Afryce Brytyjczycy przeszli do ofensywy, zdobywając Tobruk i Cyrenajkę oraz biorąc do niewoli około 130 tysięcy włoskich żołnierzy. Włoska gwiazda Mussoliniego gasła.

Coraz rzadziej przemawiał, coraz rzadziej pojawiał się w prasie, a współpraca z Berlinem stawała się coraz bardziej asymetryczna. Niemcy podejmowali kluczowe decyzje, podczas gdy Włochy odgrywały rolę drugorzędnego partnera obciążonego własnymi problemami gospodarczymi i militarnymi. 22 czerwca 1941 roku Niemcy zaatakowały Związek Radziecki, a Mussolini już 26 czerwca wysłał na front wschodni pierwsze jednostki Włoskiego Korpusu Ekspedycyjnego. Początkowe sukcesy wojsk niemieckich poprawiły morale Duce, ale 7 sierpnia 1941 roku jego syn Bruno zginął w katastrofie samolotu pod Pizą.

Ta tragedia wstrząsnęła Mussolinim i odbiła się na jego zdrowiu psychicznym. Gdy 7 grudnia 1941 roku Stany Zjednoczone przystąpiły do wojny z Niemcami, Włochy wypowiedziały im wojnę cztery dni później. Dla wielu Włochów była to sytuacja dramatyczna – włoscy Amerykanie byli wcielani do armii USA i wysyłani na front włoski, co podważało zaufanie do Mussoliniego. Włoskiego żołnierza na froncie wschodnim coraz częściej docierały też wieści o ludobójstwie dokonywanym przez Niemców na ludności żydowskiej.

Masowe egzekucje, mordowanie całych rodzin i wrzucanie ciał do masowych grobów wywoływały u Włochów wstrząs i moralny dystans wobec niemieckiego sojusznika. Trudno było mówić o wspólnej wojnie i wspólnych celach. Mussolini nigdy otwarcie nie potępił działań swojego sojusznika, choć istnieją przesłanki, że włoskie wojska otrzymywały rozkazy ochrony prześladowanych Żydów, szczególnie w Grecji, Jugosławii i okupowanej Francji. Sytuacja państw Osi pogarszała się z każdym miesiącem.

W Afryce alianci mieli przewagę liczebną i technologiczną, a wojska niemieckie mimo talentu Erwina Rommla ponosiły kolejne klęski. Pogarszał się też stan zdrowia Mussoliniego – cierpiał na poważne dolegliwości żołądkowe, wymiotował krwią, gwałtownie tracił na wadze. Jego słynne wystąpienia i ostentacyjna prezencja należały już do przeszłości. Początek 1943 roku przyniósł kolejne katastrofy – alianci bombardowali włoskie miasta, 23 stycznia padł Trypolis, a wkrótce skapitulowała armia feldmarszałka Paulusa pod Stalingradem.

W kwietniu 1943 roku Mussolini spotkał się z Hitlerem, sprawiając wrażenie wyczerpanego, a miesiąc później wygłosił ostatnie wielkie przemówienie, które spotkało się z chłodnym przyjęciem. Coraz więcej Włochów czuło, że dni reżimu są policzone. 10 lipca 1943 roku około 150 tysięcy żołnierzy alianckich wylądowało na Sycylii. Włosi, mimo dwukrotnej przewagi liczebnej, nie mieli motywacji do walki.

19 lipca alianci zbombardowali Rzym, a Duce spotkał się tego samego dnia z Hitlerem, który próbował dodać mu otuchy opowieściami o cudownej broni. W samej Italii rosło przekonanie, że Mussolini powinien dobrowolnie ustąpić, by dać reżimowi szansę przetrwania. 24 lipca 1943 roku o godzinie 17. 00 w Palazzo Venezia zebrała się Wielka Rada Faszystowska.

Mussolini rozpoczął posiedzenie wielogodzinnym monologiem, a następnie głos zabierali kolejni członkowie rady. Około trzeciej nad ranem odbyło się głosowanie – dziewiętnastu członków opowiedziało się za odsunięciem Duce od władzy, siedmiu poparło jego rządy, a jeden głos uznano za nieważny. Ktoś miał krzyknąć „Saluto al Duce”, na co Mussolini odpowiedział zobojętniałym gestem. Po dwudziestu latach jego rządy dobiegły końca.

Mussolini nie zamierzał jednak zrezygnować. Następnego dnia rano kontynuował obowiązki, jak gdyby nic się nie stało, a po południu udał się do króla, licząc na odwrócenie sytuacji. Wiktor Emanuel III poinformował go jednak, że sprawa jest nieodwracalna. Duce został wyprowadzony z pałacu przez karabinierów i przewieziony na wyspę Ponza.

Król powierzył władzę Pietrowi Badogliowi, którego wybór budził jednak poważne wątpliwości – był lojalnym faszystą i odpowiadał za użycie gazów bojowych przeciwko ludności cywilnej w Abisynii. Wiadomość o upadku Mussoliniego wywołała w Italii ogromną euforię. Ludzie atakowali budynki rządowe i niszczyli symbole faszystowskiej władzy. W kraju panował jednak chaos i swego rodzaju zawieszenie.

Badoglio i król grali na czas, a Niemcy stopniowo przemieszczali swoje dywizje na półwysep. Dopiero po zajęciu Sycylii przez aliantów sytuacja przyspieszyła – 3 września podpisano warunki kapitulacji, a 8 września ogłoszono jej treść. Badoglio, rodzina królewska i część dygnitarzy opuścili jednak Rzym, pozostawiając go na pastwę niemieckiej reakcji. Uznano to powszechnie za zdradę i symbol upadku państwa.

Odpowiedź niemiecka była natychmiastowa. 10 września żołnierze feldmarszałka Kesselringa zajęli Rzym. Wszędzie tam, gdzie włoskie jednostki stawiały opór, następowały brutalne represje. Na wyspie Kefalonia Niemcy rozstrzelali 12 tysięcy włoskich żołnierzy.

Szacuje się, że do niewoli niemieckiej trafiło aż 600 tysięcy Włochów – część deportowano do obozów koncentracyjnych, innych przymusowo wcielono do niemieckich sił zbrojnych. Włoska armia przestała istnieć. Tymczasem Benito Mussolini przebywał w górskim hotelu Campo Imperatore. 12 września 1943 roku, cztery dni po ogłoszeniu kapitulacji, niemieckie szybowce wylądowały w pobliżu hotelu.

Wyzwolenie Duce obrosło wieloma mitami, stworzonymi głównie przez uczestnika operacji „Eiche”, Ottona Skorzennego, który zbudował wokół siebie aurę najniebezpieczniejszego człowieka Europy. W rzeczywistości operacja była znacznie mniej spektakularna – cały region znajdował się pod ścisłą kontrolą niemiecką, a włoskie siły były zdezorganizowane. Mussolini nie chciał ponownie spotykać się z Hitlerem, ale Skorzenny nalegał na szybką ewakuację. Duce został przetransportowany do Pratica di Mare, następnie do Wiednia, a stamtąd do kwatery Hitlera w Wilczym Szańcu.

Tam dowiedział się, że zostanie głową nowego państwa – Włoskiej Republiki Socjalnej. Decyzję ogłosił 18 września 1943 roku w radiowym przemówieniu z Monachium. Zgodził się na to niechętnie, zdając sobie sprawę, że będzie już tylko cieniem dawnego przywódcy i całkowicie zależnym wykonawcą niemieckiej polityki. Siedzibą Duce stała się willa Feltrinelli w Salò nad jeziorem Garda, od której pochodzi potoczna nazwa nowego państwa – Republika Salò.

Był to najbardziej haniebny okres w historii tych marionetkowych struktur. Republika nie miała praktycznie żadnych możliwości sprzeciwu i musiała podporządkować się żądaniom Berlina. Rozpoczęła się wówczas właściwa faza Holokaustu we Włoszech – systematyczne aresztowania Żydów, tworzenie obozów przejściowych, w tym w Fossoli, oraz organizowanie deportacji do obozów zagłady, przede wszystkim do Auschwitz. W nalocie na rzymskie getto deportowano do Auschwitz kilkuset Żydów, z których większość zamordowano.

Z ponad 40 tysięcy włoskich Żydów w niemieckich obozach zagłady zginęło od 7 do 8 tysięcy. Liczba ofiar była relatywnie niewielka w porównaniu z innymi częściami Europy, głównie dzięki postawie części włoskiego społeczeństwa, które ukrywało swoich żydowskich rodaków. 477 Żydów znalazło schronienie w Watykanie, a tysiące innych ukrywały klasztory i kościoły. Republika Salò wiele energii poświęcała zemście na wrogach Mussoliniego.

Procesy pokazowe objęły między innymi jego zięcia, byłego ministra spraw zagranicznych Galeazza Ciano, który jako jedyny stanął przed plutonem egzekucyjnym. Włosi uznali podniesienie ręki na rodzinę za niewybaczalną zbrodnię, a Mussolini dodatkowo się skompromitował. Na początku 1944 roku alianci rozpoczęli szturm na linię Gustawa – system niemieckich fortyfikacji blokujących drogę do Rzymu. Mimo licznych ataków nie mogli przełamać niemieckiej obrony.

W desperackiej próbie zbombardowano nawet klasztor na Monte Cassino, co do dziś budzi kontrowersje, ponieważ ułatwiło Niemcom zorganizowanie obrony wśród ruin. Alianci byli jednak przez większość społeczeństwa postrzegani jako wyzwoliciele, choć zdarzały się przypadki grabieży i gwałtów. Na tym tle pozytywnie wyróżniali się żołnierze II Korpusu generała Władysława Andersa, którzy cieszyli się sympatią Włochów za dyscyplinę i stosunek do ludności cywilnej. Największą popularnością cieszyli się jednak komuniści, którzy organizowali się masowo w miasteczkach północnych Włoch, przedstawiając się jako reprezentanci prawdziwej Italii.

Wśród partyzantów znajdowali się jednak także oportuniści, ludzie szukający zemsty i zwykli przestępcy wykorzystujący wojenny chaos. Śpiewana przez nich „Bella Ciao” stała się nieformalnym antyfaszystowskim hymnem na całym świecie. 18 maja 1944 roku polscy żołnierze zdobyli Monte Cassino, otwierając aliantom drogę do wyzwolenia Rzymu. Stolica Włoch została zajęta przez Amerykanów 4 czerwca 1944 roku.

Wycofujące się wojska niemieckie pozostawiały za sobą terror i liczne egzekucje ludności cywilnej. Symbolem tych zbrodni stało się Marzabotto, gdzie Niemcy zamordowali prawie 2 tysiące cywilów. Mussolini przypominał więźnia własnego państwa, pozbawionego realnej władzy. Spędzał czas z rodziną i zajmował się pisaniem.

W kwietniu 1944 roku spotkał się z Hitlerem po raz szesnasty, a ostatnie spotkanie obu dyktatorów odbyło się 20 lipca 1944 roku w Wilczym Szańcu. Hitler przyjął go z ręką na temblaku – kilka godzin wcześniej nieudany był zamach na jego życie. Był to moment, w którym losy III Rzeszy wydawały się już przesądzone. Jesienią 1944 roku front we Włoszech ustabilizował się, by odżyć na wiosnę.

Mussolini spędzał wówczas większość czasu w Mediolanie, skąd podejmował desperackie próby kontaktu z lewicowym ruchem oporu. Wierzył najwyraźniej, że wciąż może odegrać jakąś rolę. 25 kwietnia 1945 roku doszło do spotkania Duce z przedstawicielami ruchu oporu w rezydencji arcybiskupa Mediolanu, który pełnił rolę pośrednika. Rozmowy nie przyniosły jednak przełomu.

Mussolini obiecał rozważyć sprawę i tego samego dnia opuścił Mediolan. Dotarł w okolice jeziora Como, gdzie postanowił przekroczyć linię frontu razem z niemiecką kolumną. Dokładne okoliczności tych wydarzeń pozostają niejasne. 28 kwietnia 1945 roku Mussolini został schwytany przez komunistycznych partyzantów pod dowództwem Waltera Audisio i stracony z rozkazu włoskiego ruchu oporu.

Okoliczności egzekucji pozostają do dziś przedmiotem sporów historyków. Tego samego dnia stracono innych faszystowskich działaczy, którzy ginęli z okrzykami „Niech żyje Duce”. Ciała Mussoliniego, jego kochanki i kilku innych faszystów przewieziono do Mediolanu, gdzie 29 kwietnia 1945 roku zawieszono je głową w dół na Piazzale Loreto. Tłumy znęcały się nad zwłokami – pluto na nie, kopano i wyzywano.

Trudno w pełni zrozumieć tę sytuację – człowiek, którego Włosi uwielbiali przez niemal dwie dekady, w ciągu kilku miesięcy stał się obiektem całkowitej nienawiści. Historia Benito Mussoliniego pozostaje jedną z najbardziej paradoksalnych biografii XX wieku. Niegdyś socjalista i intelektualista zainteresowany kulturą, ostatecznie stał się dyktatorem odpowiedzialnym za podporządkowanie Włoch Hitlerowi i wciągnięcie kraju w katastrofalną wojnę. W pierwszych latach po zakończeniu wojny pamięć o nim była silnie napiętnowana, a nowy republikański rząd chciał za wszelką cenę zdystansować się od faszystowskiej przeszłości.

Proces rozliczania się z faszyzmem pozostał jednak niekompletny – wielu byłych urzędników i funkcjonariuszy systemu pozostało w strukturach państwowych, a włoskie społeczeństwo było podzielone w ocenie niedawnej przeszłości. Z czasem obraz Mussoliniego ulegał przekształceniom. Krytyczne narracje dominowały w przestrzeni publicznej, wskazując, że zniszczył demokrację, wciągnął kraj w II wojnę światową i przyczynił się do zbrodni tego konfliktu. Pojawiały się jednak grupy próbujące reinterpretować jego rządy, eksponując wybrane aspekty modernizacji państwa czy polityki społecznej.

Elementem powojennej historii Mussoliniego była również kradzież jego zwłok z anonimowego grobu i pochowanie ich z honorami przez sympatyków faszyzmu. Ostatecznie, po latach sporów, w 1957 roku jego szczątki przeniesiono do rodzinnego grobowca w Predappio. Miejsce to pozostaje kontrowersyjne do dziś, przyciągając zarówno turystów zainteresowanych historią, jak i osoby o skrajnie prawicowych sympatiach, regularnie wywołując debaty w włoskim społeczeństwie.