Lucyna Winnicka: Szokująca prawda o jej życiu. Sekrety gwiazdy PRL…

Lucyna Winnicka: Szokująca prawda o jej życiu. Sekrety gwiazdy PRL...

W 2008 roku do domu pomocy społecznej w Palmirach pod Warszawą trafiła 80-letnia Lucyna Winnicka. Zamieszkała w zwykłym pokoju trzyosobowym. Większość osób mijających ją na korytarzu nie miała pojęcia, kim jest. Była to kobieta, której twarz oglądano w Cannes i Wenecji, a Martin Scorsese nazwał jeden z jej filmów arcydziełem.

Thumbnail

Przez kilkadziesiąt lat – do połowy lat 70. – Winnicka należała do najważniejszych aktorek polskiego kina. Film, który przyniósł jej europejską sławę, powstał w 1959 roku. To „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza.

Winnicka zagrała w nim Martę, tajemniczą pasażerkę uciekającą nad morze przed zawiedzioną miłością. Najbardziej znaną rolą aktorki pozostała jednak tytułowa Matka Joanna od aniołów z 1960 roku. Kawalerowicz zrealizował film na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza, luźno inspirowanego XVII-wieczną historią opętań we francuskim Loudun. Winnicka zagrała przeoryszę, która ma zostać uwolniona od demonów przez przybyłego księdza.

Rola zbudowała jej pozycję, ale też przyniosła ogromny ból. Po premierze filmu zaprotestowały polski episkopat i Watykan, uznając obraz za atak na wiarę. Winnicka, jako twarz tej produkcji, znalazła się w centrum skandalu. Krytycy do dziś spierają się, czy grana przez nią Joanna jest naprawdę opętana, czy opętanie odgrywa.

Cień na jej karierze położyły też plotki. W środowisku i części krytyki powtarzano, że role zawdzięcza małżeństwu z Kawalerowiczem. Do 1968 roku występowała w niemal wszystkich jego filmach, ale grała również u innych reżyserów. Wystąpiła między innymi w „Krzyżakach” Aleksandra Forda, w „Pamiętniku pani Hanki” Stanisława Lenartowicza, a także w węgierskich filmach Istvána Szabó.

W 1967 roku zasiadła w jury festiwalu filmowego w Moskwie. Sama później przyznawała, że nie umiała walczyć o swoje role i że przyglądała się środowisku, w którym wzajemnie się podgryzano. Mówiła o tym w tekście publikowanym na łamach „Polityki”, tłumacząc, dlaczego odeszła z zawodu. Małżeństwo z Kawalerowiczem przetrwało do połowy lat 70.

Według relacji prasowych, w 1971 roku kariera reżysera we Włoszech zakończyła się skandalem obyczajowym. Winnicka miała wtedy wrócić do kraju z mężem, mimo że w domu czekało małe dziecko. Formalnie uratowała związek, ale rysa pozostała. Po rozwodzie oboje zachowali przyjacielskie relacje do końca jego życia.

Aktorka odeszła z kina w połowie lat 70. , będąc u szczytu rozpoznawalności. Ostatnią rolę w pełnometrażowym filmie fabularnym zagrała w „Indeksie” Janusza Kijowskiego z 1977 roku. Tłumaczyła później, że bała się wewnętrznej pustki i że aktorstwo nie dawało jej pełnej samorealizacji.

Porównywano ją do Grety Garbo i Brigitte Bardot, ale Winnicka nie zniknęła z życia publicznego. Zaczęła podróżować po Azji. Publikowała reportaże, interesowała się medycyną naturalną i zjawiskami z pogranicza nauki. W 1986 roku wydała książkę „Podróż dookoła świętej krowy”, która rozeszła się w nakładzie około 120 tysięcy egzemplarzy.

Rok wcześniej założyła Akademię Życia, jedną z pierwszych w Polsce inicjatyw samopomocowych promujących medycynę niekonwencjonalną. Część propagowanych przez nią metod i postaci nie wytrzymała próby nauki. Opisywani przez nią filipińscy uzdrowiciele byli w większości demaskowani jako oszuści. Recenzenci krytycznie oceniali też jej późniejszą książkę „W poczekalni nieba” z 1999 roku.

Mimo to jej działalność w szarej Polsce lat 80. spotykała się z dużym uznaniem. W czasie stanu wojennego jej żoliborski dom przy ulicy Fortecznej służył jako miejsce spotkań ludzi z podziemia. Według źródeł bywali tam między innymi Władysław Frasyniuk i Zbigniew Bujak, działacze z pierwszej linii opozycji.

Winnicka ryzykowała rewizję i zatrzymanie, a później nigdy nie opowiadała o tym jako o bohaterstwie. W latach 90. zaangażowała się w akcje społeczne. Razem z Markiem Kotańskim wystosowała do parlamentu petycję przeciwko brutalności w programach telewizyjnych.

Podpisało ją według relacji około pół miliona Polaków. W 1998 roku należała do grona założycieli polskiego oddziału Transparency International, organizacji zajmującej się walką z korupcją. W styczniu 2007 roku zmarł Jerzy Kawalerowicz. Winnicka bardzo przeżyła jego śmierć, mimo że rozwiedli się ponad 30 lat wcześniej.

Odszedł człowiek, który pamiętał ją z planu pierwszego wspólnego filmu z 1954 roku. Rok później, mając problemy z pamięcią, trafiła do domu opieki w Palmirach. Według relacji nie chciała mieszkać sama. Zmarła 22 stycznia 2013 roku w wieku 84 lat.

Część mediów podała w nekrologach, że miała 85 lat, co było błędem. Pochowano ją w rodzinnym grobowcu na warszawskich Powązkach. Na pytanie, jak czuje się, oglądając po latach swoje filmy, odpowiadała, że zdobyła kawałek nieśmiertelności, bo gdy będzie leżała w grobie, ludzie będą ją widzieć żywą, ładną i młodą.