Sprawa Moniki Kern – jedna z największych afer lat 90

Sprawa Moniki Kern - jedna z największych afer lat 90

To była jedna z najgłośniejszych spraw początków III Rzeczypospolitej – pełna pytań, które do dziś pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi. W październiku 1991 roku Polska szła do pierwszych w pełni wolnych wyborów parlamentarnych po II wojnie światowej. Kraj wchodził w nową rzeczywistość, a euforia mieszała się z lękiem o koszty transformacji. Wśród kandydatów Porozumienia Obywatelskiego Centrum znalazł się wtedy Andrzej Kern – 54-letni adwokat, działacz opozycji, obrońca studentów po Marcu 1968, internowany w stanie wojennym.

Thumbnail

W 1991 roku zdobył mandat poselski i wkrótce został wicemarszałkiem Sejmu. Jego kariera dynamicznie się rozwijała, a niektórzy mówili nawet o nim jako o kandydacie na premiera. Ta kariera została brutalnie przerwana przez sprawę, która wciągnęła wciągnęła prokuraturę, policję, posłów, senatorów i samego prezydenta. Punktem zapalnym była miłość córki Kerna – niespełna 17-letniej Moniki – do 21-letniego Macieja Malisiewicza, chłopaka o podstawowym wykształceniu, syna restauratorów.

Rodzina Kerna z dezaprobatą patrzyła na związek nastolatki z mężczyzną z zupełnie innego środowiska. Monika coraz częściej przebywała u rodziców chłopaka, co zaowocowało konfliktem z ojcem. W maju 1992 roku rodzice interweniowali – zabrali córkę ze szkoły i zawieźli do ośrodka młodzieżowego, gdzie trafiła pod opiekę psychologa. Dziś trudno jednoznacznie określić, co dokładnie się tam wydarzyło, ale media szybko zaczęły pisać o umieszczeniu dziewczyny w szpitalu psychiatrycznym.

10 czerwca 1992 roku Monika uciekła z domu z Maciejem. Andrzej Kern natychmiast zgłosił sprawę prokuraturze i wykorzystał wszystkie możliwe kanały, by odnaleźć córkę. Śledztwo szybko przybrało wymiar polityczny. Zatrzymano rodziców Macieja – Izabelę Malisiewicz i Jana Gąsiora.

Zgodnie z relacjami prasowymi, mieszkanie przeszukano, a ich rozmowy były podsłuchiwane. Oboje konsekwentnie utrzymywali, że nie wiedzą, gdzie są zakochani. Sprawa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Kern wyemitował w telewizji apel o pomoc w odnalezieniu córki.

Zażądał także ścigania Malisiewicza, wobec którego wydano list gończy, a jemu i jego matce postawiono zarzuty związane z uprowadzeniem małoletniej. Problem polegał na tym, że sami zakochani pozostawali nieuchwytni. Dominującą narrację w prasie budowała Gazeta Wyborcza. Dziennikarz Jacek Hugo Bader przedstawiał historię jako konflikt zamożnej, konserwatywnej rodziny Kerna ze zwykłą, serdeczną rodziną Malisiewiczów.

W prasie powtarzano cytat przypisywany Kerniowi, że nie zgodzi się na małżeństwo córki z mężczyzną, który całe życie będzie smażył naleśniki – mimo że polityk stanowczo temu zaprzeczał. W kolejnych listach, które miała pisać Monika z ukrycia, oskarżała ojca o przemoc psychiczną i wykorzystywanie wpływów do prześladowania rodziny chłopaka. Prezydent Lech Wałęsa, do którego trafił jeden z listów, w publicznej odpowiedzi skrytykował sposób, w jaki dziewczyna atakuje ojca i domaga się od niej przeprosin. Podczas gdy media rozpisywały się o nastoletniej miłości, polityczne konsekwencje rosły.

Poseł Dariusz Kołodziejczyk, związany z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, wziął udział w sprawie jako orędownik praw nieletniej, proponując ograniczenie władzy rodzicielskiej Kernów. W tle pojawił się także wpływowy biznesmen i senator Janusz Baranowski – jak się później okazało, to w jego mieszkaniu ukrywali się zakochani. 17 lipca 1992 roku Kern opublikował obszerne oświadczenie, broniąc działań łódzkiej prokuratury i przekonując, że padł ofiarą manipulacji. Twierdził, że córka została poddana wpływowi osób, które sterują jej decyzjami, i że sprawa ma charakter polityczny.

Śledztwo wkrótce przeniesiono do Poznania, a łódzka prokurator Elżbieta Cyrkiewicz stanęła w obliczu postępowania dyscyplinarnego. Zarzuty wobec rodziców Macieja zostały ostatecznie oddalone, a ich pełnomocnik mówił o dziesiątkach łamania procedur przez łódzką prokuraturę. Przełom nastąpił we wrześniu 1992 roku. Monika i Maciej ujawnili się w Poznaniu, po tym jak sąd zagwarantował im bezpieczeństwo.

Dziewczyna zeznawała, że ucieczka była wyłącznie jej decyzją: twierdziła, że to ona namówiła Macieja do wspólnego wyjazdu. Zdecydowanie zaprzeczyła, jakoby była uprowadzona lub zmuszona do czegokolwiek, i zapowiedziała starania o zgodę sądu na ślub. Kern nie żądał powrotu córki do domu rodzinnego. Zapowiedział, że będzie respektował jej decyzje, a sprawa o uprowadzenie wobec Macieja została umorzona.

Konflikt jednak nie zniknął – telewizja wycofała reportaż o parze po protestach Kerna, a w grudniu 1992 roku reżyser Marek Piwowski rozpoczął zdjęcia do filmu “Uprowadzenie Agaty”, inspirowanego historią Moniki i Macieja. Kulminacją medialnego spektaklu był ślub pary 26 czerwca 1993 roku w archikatedrze w Łodzi. Przed kościołem zgromadziło się około 6 tysięcy osób. Monika miała suknię nawiązującą do teledysku “November Rain”, Maciej różowy garnitur.

Na weselu, które odbyło się w klubie w centrum miasta, obecni byli m. in. Jerzy Urban, Dariusz Kołodziejczyk i Janusz Baranowski. Rodzice Moniki nie przyjechali.

W międzyczasie Andrzej Kern mierzył się z kolejnymi ciosami. W listopadzie 1992 roku ukazała się książka Anny Domaros, piszącej jako Anastazja P. , w której autorka opisała rzekomy gwałt ze strony polityka. Kern stanowczo zaprzeczał i zapowiadał proces, do którego jednak nigdy nie doszło.

W kwietniu 1993 roku Sejm głosował nad jego odwołaniem z funkcji wicemarszałka – wniosek upadł, ale polityk został usunięty z list Porozumienia Centrum przed kolejnymi wyborami. Po ślubie życie Moniki i Macieja szybko przestało przypominać filmowe happy end. Ślub cywilny nie odbył się, a małżonkowie borykali się z problemami finansowymi. W październiku 1993 roku doszło do konfrontacji przed domem Kernów – córka żądała zwrotu paszportu.

Spotkanie, na które przyjechała w towarzystwie męża, teściów i ochroniarza Baranowskiego, zakończyło się awanturą i interwencją policji. W maju 1994 roku media obiegła wiadomość, że Monika wróciła do rodziców i prosi o wybaczenie. W radiu mówiła, że wyrządziła rodzinie wielką krzywdę i chce to naprawić. Kern zapowiedział starania o unieważnienie kościelnego małżeństwa córki, jednak już jesienią 1994 roku Monika ponownie wyprowadziła się do Macieja.

Rok później po raz kolejny wróciła do rodzinnego domu – i już z nim została. Więcej się nie widzieli. Monika Kern ukończyła studia prawnicze i zajęła się public relations. W wywiadach wracała do wydarzeń z przeszłości, wielokrotnie przyznając rację ojcu i podkreślając, że jej wówczas niedojrzałość kogoś, kto chciał go zniszczyć.

Przyznawała też, że jej światopogląd znacząco różni się od poglądów ojca. Maciej Malisiewicz zniknął z przestrzeni publicznej – do dziś nie wiadomo, co się z nim stało. Izabela Malisiewicz, matka Macieja, po przegranym starcie w wyborach parlamentarnych w 1993 roku, została w 1996 roku skazana za zniesławienie Kerna. W 2006 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał jednak, że polskie sądy naruszyły jej prawo do swobody wypowiedzi.

Janusz Baranowski po latach spędzonych w areszcie i uniewinnieniu wywalczył przed trybunałem w Strasburgu odszkodowanie. Andrzej Kern zmarł w 2007 roku. Do końca życia wracał do wydarzeń z 1992 roku – i utrzymywał, że był ofiarą politycznej gry, w której wykorzystano jego nastoletnią córkę.