Rankiem 28 kwietnia 1945 roku Benito Mussolini został rozstrzelany wraz ze swoją kochanką Clarą Petacci w małej wiosce Giulino di Mezzegra. Dyktator, który przez ponad dwie dekady rządził Włochami żelazną ręką, spędził ostatnie godziny życia w zimnym wiejskim domu, czekając na wyrok. Jego śmierć zamknęła erę terroru, ale to, co wydarzyło się po egzekucji, przeszło do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych epilogów II wojny światowej. Mussolini przejął władzę we Włoszech w 1922 roku i sprawował ją nieprzerwanie przez dwadzieścia jeden lat.

Jego reżim kontrolował prasę, szkoły i wszystkie sfery życia publicznego. Policja inwigilowała obywateli, a przeciwników politycznych więziono, torturowano lub zabijano. Przez wiele lat wydawał się nie do pokonania. Wszystko zaczęło się rozpadać, gdy w 1940 roku Włochy przystąpiły do II wojny światowej u boku nazistowskich Niemiec.
Mussolini wierzył, że sojusz z Hitlerem przywróci mu pozycję przywódcy wielkiego mocarstwa na wzór starożytnego Rzymu. Zamiast tego wojna ujawniła słabość włoskiej armii, która ponosiła porażki w Afryce Północnej, Grecji i Związku Radzieckim. Bombardowania i głód zniszczyły morale narodu. Latem 1943 roku jego własny rząd zwrócił się przeciwko niemu.
Po wylądowaniu aliantów na Sycylii Wielka Rada Faszystowska zagłosowała za odsunięciem go od władzy, a król Wiktor Emanuel III nakazał jego aresztowanie. We wrześniu tego samego roku niemieccy komandosi przeprowadzili śmiałą akcję o kryptonimie „Dąb”, uwalniając Mussoliniego z górskiego hotelu w Gran Sasso. Hitler osadził go następnie na czele marionetkowego rządu, zwanego Włoską Republiką Socjalną, z siedzibą w Salò nad jeziorem Garda. W 1945 roku ten twór przestał istnieć w praktyce.
Niemcy cofali się na wszystkich frontach, a włoscy partyzanci przejmowali kontrolę nad kolejnymi miastami. Mussolini, niegdyś pełen energii i pewności siebie, wyglądał na starca. Rzadko przemawiał publicznie, większość czasu spędzał w willi nad jeziorem Garda, otoczony niemieckimi żołnierzami. Dręczyła go paranoja, a jego dawni ministrowie zginęli, ukrywali się lub przeszli na stronę wroga.
25 kwietnia 1945 roku miał miejsce jego ostatni akt polityczny. W Mediolanie, gdzie zebrali się jego najwierniejsi zwolennicy, większość błagała go o kapitulację przed aliantami. On jednak postanowił uciec. Dołączyła do niego jego trzydziestotrzyletnia kochanka Clara Petacci, która mimo błagań rodziny odmówiła opuszczenia go.
Wyruszyli nocą konwojem około pięćdziesięciu pojazdów, głównie należących do niemieckiej jednostki SS. Mussolini przebrał się za niemieckiego żołnierza. 27 kwietnia konwój dotarł w okolice wioski Dongo nad jeziorem Como. Partyzanci z 52.
Brygady Garibaldiego zatrzymali kolumnę i zażądali przeszukania pojazdów. W jednej z ciężarówek, pod kocem, zauważono postać w niemieckim mundurze i ciemnych okularach. Po zdjęciu koca partyzanci zamarli – przed nimi siedział sam Mussolini. Wraz z Clarą Petacci został przewieziony do ratusza w Dongo, gdzie szybko zebrał się rozjuszony tłum.
Część mieszkańców domagała się natychmiastowej egzekucji, inni chcieli przekazania dyktatora aliantom. Atmosfera była napięta, a dowódcy ruchu oporu w Mediolanie obawiali się, że Mussoliniego mogliby odbić lojalni faszyści lub niemieccy żołnierze. Obawiano się też, że gdyby trafił w ręce aliantów, mógłby uniknąć kary. Tej nocy Komitet Wyzwolenia Narodowego podjął decyzję – wykonanie wyroku natychmiast.
Nad ranem 28 kwietnia Mussoliniego i Petacci potajemnie przewieziono do kamiennego domu w Mezzegrze. Spędzili tam chłodną, deszczową noc, a dyktator wiedział, że świt przyniesie koniec. O świcie przybył Walter Audisio, dowódca partyzantów działający pod pseudonimem „pułkownik Valerio”, wraz z dwoma współpracownikami. Mieli przy sobie dokumenty nakazujące egzekucję.
Mussolini założył szary płaszcz, biały szalik i czarny kapelusz. Petacci, płacząc, oświadczyła, że umrze razem z nim. Oboje wsadzono na tył ciężarówki i przewieziono pod willę Belmonte w pobliżu wioski Giulino di Mezzegra. Audisio odczytał wyrok śmierci.
Krótko po godzinie 16:10 padły strzały. Mussolini upadł natychmiast, a Petacci, która rzuciła się w jego stronę, zginęła u jego boku. Obok nich rozstrzelano także innych wysokich rangą faszystów pojmanych w Dongo, w tym Achille Starace i Alessandro Pavoliniego. Ciała przewieziono do Mediolanu, gdzie wystawiono je na widok publiczny na placu Piazzale Loreto.
Wybór tego miejsca nie był przypadkowy – niecały rok wcześniej, w sierpniu 1944 roku, faszyści rozstrzelali tam piętnastu partyzantów i pozostawili ich ciała na ulicy. Teraz tłum patrzył na wiszące głową w dół ciało dyktatora. Tysiące ludzi przyszło na plac, a reporterzy utrwalili sceny, które obiegły cały świat. Ciało Mussoliniego zostało następnie poddane sekcji w miejskiej kostnicy, która potwierdziła śmierć na skutek licznych ran postrzałowych.
Szczątki pochowano potajemnie na cmentarzu pod Mediolanem, by uniemożliwić zwolennikom przekształcenie grobu w miejsce kultu. W Wielkanoc 1946 roku ciało zostało skradzione przez trzech mężczyzn, w tym byłego faszystę Domenico Leccisiego. Ukrywali je przez kilka miesięcy, aż w końcu umieścili w klasztorze pod Mediolanem. Władze odzyskały szczątki w sierpniu tego samego roku, ale przez kolejne jedenaście lat przechowywano je w tajemnicy.
Dopiero w 1957 roku premier Adone Zoli podjął decyzję o zwróceniu ciała wdowie po Mussolini, Rachele. Wdowa pochowała męża w rodzinnym Predappio, w regionie Emilia-Romania, gdzie spoczywa do dziś. Śmierć Mussoliniego oznaczała również koniec ostatniego symbolu władzy faszystowskiej w Europie – dwa dni po jego egzekucji Adolf Hitler popełnił samobójstwo w Berlinie, a 2 maja 1945 roku wojska niemieckie w północnych Włoszech skapitulowały.
Włochy straciły w wojnie niemal pół miliona obywateli, a marzenie Mussoliniego o nowym rzymskim imperium zakończyło się całkowitą klęską.