12 maja 1926 roku wojska pod dowództwem Józefa Piłsudskiego przeprowadziły w Polsce zamach stanu, który zakończył funkcjonowanie demokracji parlamentarnej w odrodzonej Rzeczypospolitej. Bratobójcze walki w Warszawie zapoczątkowały okres rządów autorytarnych, które wkrótce zyskały własną nazwę – sanacja, czyli uzdrowienie państwa. Kolejne miesiące po przewrocie upłynęły na stopniowym umacnianiu władzy obozu rządzącego i coraz ostrzejszej walce z przeciwnikami politycznymi. Władza coraz częściej sięgała po środki nadzwyczajne, tłumiąc opozycję i radykalizując swój kurs.

Jak jednak podkreślają historycy, sam zamach nie był wydarzeniem odosobnionym na tle ówczesnej Europy. Stary kontynent, dopiero uczący się demokracji, przeżywał wówczas głęboki kryzys tej formy rządów. Kolejne państwa rezygnowały z dróg demokratycznych, wybierając rozwiązania autorytarne. Charakterystycznymi elementami tego procesu były opresyjny system policyjny, narastający nacjonalizm oraz tworzenie specjalnych miejsc odosobnienia dla przeciwników władzy.
Ta tendencja nie brała się z próżni – stanowiła odpowiedź na liczne problemy polityczne, gospodarcze i społeczne, które trapiły Europę po zakończeniu I wojny światowej. W przypadku Polski istotne znaczenie miało zarówno niespokojne sąsiedztwo agresywnych państw, jak i trudna sytuacja wewnętrzna kraju. Połączenie tych czynników sprawiło, że demokratyczne eksperymenty młodej Rzeczypospolitej okazały się kruche i stosunkowo szybko ustąpiły miejsca rządom autorytarnym.