15 lipca 1936 roku reprezentacja olimpijska USA płynie przez ocean na igrzyska w Berlinie. Eleanor Holm to największa gwiazda ekipy, pewniaczka do zło…

15 lipca 1936 roku reprezentacja olimpijska USA płynie przez ocean na igrzyska w Berlinie. Eleanor Holm to największa gwiazda ekipy, pewniaczka do zło...

W 1932 roku na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles osiemnastoletnia Eleanor Holm wygrała wyścig na sto metrów stylem grzbietowym, pokonując starsze i bardziej doświadczone rywalki. Imponujące zwycięstwo uczyniło ją jedną z najbardziej rozpoznawalnych sportsmenek w Stanach Zjednoczonych, a jej nieprzeciętna uroda otworzyła jej drzwi do show-biznesu. Za pięćset dolarów tygodniowo podpisała kontrakt z wytwórnią Warner Brothers, występowała na scenie z zespołem swojego pierwszego męża, a jej zdjęcia regularnie pojawiały się w prasie. Mimo kariery poza basenem nie porzuciła jednak ambicji sportowych i planowała zdobyć kolejne złoto na igrzyskach w Berlinie.

Thumbnail

Droga do Berlina nie była jednak prosta. W Stanach Zjednoczonych narastał ruch nawołujący do bojkotu igrzysk organizowanych przez III Rzeszę. Przeciwnikiem bojkotu był Avery Brundage, przewodniczący Amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego, który traktował ruch olimpijski jak religię i osobiście nadzorował powołania do reprezentacji. To właśnie na jego drodze stanęła Eleanor Holm.

Ona sama przyznawała po latach, że była uosobieniem wszystkiego, czego Brundage nienawidził: miała pieniądze, pracowała w klubach nocnych i była mężatką, co kłóciło się z jego wyobrażeniem o sportowcu jako osobie krystalicznej i oddanej wyłącznie zmaganiom sportowym. Mimo to jej talent był tak wielki, że uznawano ją za pewniaka do złotego medalu. Holm utrzymywała formę, chociaż jej styl życia odbiegał od ideału olimpijskiego. Często widywano ją pijącą alkohol i palącą papierosy, a reporterom żartowała, że jej trening to szampan i papierosy.

Świadomie prowokowała rywalki, zapalając papierosa w szatni przed kwalifikacjami, by wytrącić je z równowagi. Kwalifikacje przeszła bez problemu i wyruszyła z reprezentacją Stanów Zjednoczonych na igrzyska. 15 lipca 1936 roku amerykańska ekipa, licząca 359 olimpijczyków, wypłynęła w rejs przez ocean do Niemiec. Na pokładzie oprócz sportowców znajdowali się działacze, dziennikarze i dyplomaci.

Eleanor Holm od razu dała do zrozumienia, że nie zamierza się nudzić. Podczas gdy inni sportowcy przygotowywali się do zawodów, ona brała udział w nocnych imprezach w pierwszej klasie w towarzystwie dziennikarzy i pasażerów, którym przydzielono wyższe miejsce niż olimpijczykom. Nie stroniła od alkoholu ani od romansów z żonatymi mężczyznami, co doprowadziło nawet do awantur. Wywyższała się nad resztę ekipy, a gdy w konkursie na najpiękniejszą olimpijkę wybrano florecistkę Joanę de Tuscan, Holm wpadła w furię, krzycząc, że wszyscy są o nią zazdrośni.

Z każdym dniem rejsu imprezowała coraz intensywniej. 18 lipca nad ranem zauważono ją kompletnie pijaną, gdy ktoś zanosił ją do łóżka. Następnego dnia znów brała udział w kolejnej imprezie. W końcu jedna z opiekunek kadry nakazała jej pójść do łóżka zamiast na przyjęcie, na co Holm odpowiedziała ostrym wybuchem, przypominając opiekunce, że to jej trzecia drużyna olimpijska i że doskonale wie, co robi.

Zachowanie pływaczki było solą w oku działaczy, ale jej pozycja jako pewniaka do złota czyniła ją niemal nietykalną. Avery Brundage w końcu wezwał ją do siebie i ostrzegł, że jeśli jej zachowanie się nie zmieni, zostanie usunięta z kadry i odesłana do kraju. Holm nie potraktowała jednak tej groźby poważnie, wierząc, że nikt nie odważy się pozbawić reprezentację szansy na medal. Dwa dni przed przybyciem do Niemiec, 22 lipca, dziennikarze zorganizowali w pierwszej klasie wielkie przyjęcie, którego Holm nie mogła przegapić.

Impreza przeciągnęła się do nad ranem. Gdy 23 lipca wściekła opiekunka wpadła do jej kabiny, zastała pływaczkę w stanie skrajnego upojenia alkoholowego. Sprowadzony lekarz potwierdził, że Holm nadal jest pijana. Niedługo potem trenerka żeńskiej kadry wraz z zawodniczkami stanęła nad łóżkiem półżywej Eleanor i wygłosiła tyradę o tragicznych skutkach alkoholizmu.

Gdy Holm poczuła się lepiej, została wezwana do kierownika ekipy, który poinformował ją, że na podstawie decyzji Avery’ego Brundage’a została usunięta z kadry olimpijskiej. Był to dla niej szok. Płakała, prosiła o jeszcze jedną szansę i zrozumiała, że przegięła. Dostała jednak nieformalną propozycję: jeśli przeprosi Brundage’a, wszystko zostanie jej wybaczone i pojedzie na igrzyska.

Ale niechęć do szefa komitetu była silniejsza. Podburzona przez dziennikarzy, Holm odmówiła przeprosin. Nie pomogła także petycja dwudziestu dwóch członków kadry wnosząca o cofnięcie kary. Brundage nie ustąpił.

Największa gwiazda amerykańskiej ekipy i pewniak do złotego medalu na igrzyskach w Berlinie w ogóle się nie pojawiła. Wieści o wykluczeniu Holm obiegły świat. Spór między nią a Brundage’em był szeroko komentowany w amerykańskiej prasie, a jej nazwisko stało się znane także za granicą, gdzie wcześniej nie była rozpoznawalna. Nikt nie mógł zrozumieć, jak można pozbawić udziału w igrzyskach osobę gwarantującą Stanom Zjednoczonym złoto.

Holm pogodziła się już z powrotem do kraju, ale los okazał się dla niej łaskawy. Dziennikarz Alan Gold zaproponował jej, by relacjonowała igrzyska w Berlinie. Miała redagować własną kolumnę, przy czym pomagali jej inni reporterzy, a ona sama przyznawała po latach, że była to świetna zabawa, przy której specjalnie się nie przepracowywała. Gdy kadra dotarła do Niemiec, Brundage został zasypany pytaniami o dzikie balangi na środku oceanu.

Dementował wszystko, co się dało, i wygłaszał pouczające kazania o idei olimpijskiej i honorze Stanów Zjednoczonych, ale skandal zdążył już roznieść się po świecie. Brundage czuł się w Berlinie jak w domu, nawiązał liczne kontakty z hitlerowską kliką i wypowiadał się o III Rzeszy w samych superlatywach, co w okresie powojennym często mu wytykano. Jego spokój psuła jedynie obecność Eleanor Holm, która brylowała na wszystkich przyjęciach, na których i on bywał. Niemieccy dygnitarze nie kryli zachwytu nad jej talentem i urodą, a na trybunach miała miejsce blisko samego Hitlera, od którego kilkakrotnie brała autograf.

Zapytana po latach, jak na jej wybryk zareagował Führer, wspominała, że Niemcy nie mogli zrozumieć, jak można kogoś wyrzucić z drużyny za picie wina. Nigdy nie zapomniała, jak Göring i Hitler mówili, że gdyby była niemiecką sportsmenką, kara przyszłaby dopiero po zdobyciu złotego medalu. Ona sama dodawała z ironią, że później pomyślała, iż pewnie czekałby ją obóz koncentracyjny. Szczególnie zapamiętała Hermanna Göringa, którego uważała za dosyć zabawnego, a wokół ich wspólnych spotkań narosło wiele plotek, które dziś trudno zweryfikować.

Po igrzyskach Holm nadal występowała w teatrach, rozstała się z mężem i związała z aktorem i showmanem Billym Rose’em, z którym występowała jeszcze przed wybuchem wojny. Szczyt jej rozpoznawalności przypadł na 1938 rok, gdy otrzymała propozycję zagrania głównej roli w filmie Zemsta Tarzana u boku Glena Morrisa, innego olimpijczyka z Berlina. Film okazał się jednak totalną klapą, a komentatorzy nie pozostawili złudzeń, że aktorstwo nie jest mocną stroną ani Holm, ani Morrisa. Holm czerpała z życia tyle, ile mogła.

Przed wojną przestała brać udział w zawodach pływackich, między innymi dlatego, że włosy niszczały od chloru, co nie szło w parze z karierą sceniczną. W latach pięćdziesiątych media znów zwróciły na nią uwagę, opisując burzliwy rozwód z Billym Rose’em, który okraszono nawet terminem wojna dwóch róż. W latach osiemdziesiątych udzieliła wywiadu, w którym z sentymentem wspominała swoją sportową przeszłość, zauważając, że dzisiejsza młodzież pływająca nie czerpie z tego przyjemności, bo tylko trenuje, nie mając czasu na normalne życie. Nigdy nie narzekała na brak pieniędzy, z czasem zaczęła z powodzeniem inwestować i interesować się ekonomią.

W wywiadach podkreślała swoją niechęć do Avery’ego Brundage’a, ale przyznawała też, że to dzięki niemu jej nazwisko stało się znane na całym świecie, a popularność w Stanach tylko wzrosła. Nic nie przynosi takiego rozgłosu jak porządny skandal. Holm wzięła jeszcze trzeci ślub, tym razem z potentatem naftowym Tomem Whalenem, ale dzieci się nie doczekała. Ostatnie lata spędziła w Miami.

W 1999 roku została zaproszona do Białego Domu, gdzie spotkała się z Billem Clintonem, któremu w swoim stylu powiedziała, że jest z niego naprawdę przystojny facet. Zmarła w 2004 roku w wieku dziewięćdziesięciu lat. Była jedną z najbardziej skandalicznych postaci przedwojennego pokolenia w Stanach Zjednoczonych, i chociaż jej talent sportowy pozostawał niezaprzeczalny, do dziś pamięta się ją przede wszystkim właśnie dzięki skandalowi, który kosztował ją olimpijskie złoto.