Częstowała dzieci cukierkami, by potem wysłać je do gazu. Kim była Else Ehrich?

Częstowała dzieci cukierkami, by potem wysłać je do gazu. Kim była Else Ehrich?

Podawała dzieciom słodycze, by uśpić ich czujność, a chwilę później wysyłała je na śmierć w komorach gazowych. Else Ehrich, urodzona w 1914 roku w Brandenburgii, była jedną z najbardziej okrutnych nadzorczyń w historii III Rzeszy. Jej kariera w obozowej hierarchii rozpoczęła się 15 sierpnia 1940 roku, gdy skierowano ją do Ravensbrück. Gdy pracownicy urzędu pracy przydzielili ją do fabryki amunicji, sama poprosiła o zmianę zatrudnienia.

Thumbnail

Trafiła w ten sposób do największego nazistowskiego obozu koncentracyjnego dla kobiet, gdzie przeszła podstawowe szkolenie dla nadzorczyń. Uczono ją tam między innymi posługiwania się psami i bronią palną, a wykłady propagandowe miały jej wpoić przekonanie, że nawet najbardziej brutalne działania są konieczne dla rozwoju III Rzeszy. Więźniarki zapamiętały ją jednak przede wszystkim z sadystycznych zachowań. Joanna Szydłowska, jedna z osadzonych, wspominała, że Ehrich miała szczególną skłonność do znęcania się nad więźniarkami podczas apeli, bijąc je twardym zeszythem do odliczania.

Z powodu ciągłych, nieuzasadnionych pobić nadano jej przydomek „bijąca”. Jej zaangażowanie w wykonywanie obowiązków zwróciło uwagę przełożonych, co zaowocowało przeniesieniem do obozu na Majdanku. Tam objęła stanowisko Oberaufseherin, czyli głównej nadzorczyni. Niektórzy więźniowie początkowo opisywali ją jako atrakcyjną i elegancką kobietę, ale ten obraz szybko został zburzony przez skalę przemocy, jaką stosowała wobec osadzonych.

Jednym z najbardziej makabrycznych zadań Ehrich był udział w selekcjach przeprowadzanych przez lekarzy obozowych, głównie doktora Maxa Blanckego. Świadkowie twierdzili, że jej pozycja w obozowej hierarchii była tak silna, że mogła przeprowadzać selekcje nawet bez jego udziału. Stefania Perzanowska, autorka książki „Niebo bez ptaków”, opisała wstrząsającą scenę, gdy Ehrich przyszła do baraku dziecięcego z kakao i słodyczami, a ufne dzieci otoczyły ją, wyciągając ręce po przysmaki. Chwilę później przyjechały ciężarówki, które zawiozły je wszystkie do komór gazowych, na oczach oszalałych z rozpaczy matek zamkniętych w innym baraku.

Ehrich brała również udział w największej masowej egzekucji w historii niemieckich obozów koncentracyjnych – Aktion Erntefest. Podczas tej operacji, przeprowadzonej 3 listopada 1943 roku, zamordowano około 18 tysięcy więźniów Majdanka. W sumie w trzech obozach okręgu lubelskiego – Poniatowej, Trawnikach i KL Lublin – zginęło około 43 tysięcy Żydów. Według zeznań świadków, nadzorczynie podczas tej akcji prowadzone były właśnie przez Ehrich.

Po ewakuacji Majdanka w kwietniu 1944 roku Ehrich trafiła do KL Płaszów, a następnie do KL Neuengamme. Jej działania w tych obozach są słabiej udokumentowane w zeznaniach, które skupiają się głównie na okrucieństwie innych nadzorczyń. 22 maja 1945 roku Ehrich została schwytana przez aliantów w Hamburgu. Po przesłuchaniach w obozie internowania Neuemünster-Gadeland i w Dachau, gdzie w czerwcu 1946 roku przesłuchiwali ją polscy śledczy, podjęto decyzję o jej ekstradycji do Polski.

W listopadzie 1946 roku przewieziono ją do Lublina, gdzie czekało na nią wielu świadków gotowych zeznawać przeciwko byłej nadzorczyni. Polski wymiar sprawiedliwości miał ułatwione zadanie, ponieważ śledztwo w sprawie niemieckich zbrodni na Majdanku trwało już od 1944 roku. Specjalna Komisja Nadzwyczajna zabezpieczyła dokumentację pozostawioną przez Niemców oraz cały aparat zagłady, w tym komory gazowe. 28 kwietnia 1948 roku prokurator Sądu Okręgowego w Lublinie wydał akt oskarżenia przeciwko Else Ehrich.

Proces rozpoczął się 10 czerwca 1948 roku i zakończył się wyrokiem jeszcze tego samego dnia. Zebrany materiał dowodowy – zeznania więźniów, dokumenty obozowe i raporty śledczych – jednoznacznie wskazywał, że Ehrich nie była biernym uczestnikiem obozowego systemu, lecz aktywnym wykonawcą jego brutalnych procedur. Świadkowie podkreślali jej absolutną władzę nad personelem i więźniami, a jej decyzje realnie wpływały na losy setek ludzi. Ehrich złożyła kasację, która 21 września 1948 roku została oddalona przez Sąd Najwyższy.

Równocześnie zwróciła się z prośbą o ułaskawienie do prezydenta Bolesława Bieruta. W obszernym piśmie twierdziła między innymi, że podejmując pracę w Ravensbrück nie znała charakteru obozu, a gdy go poznała, było już za późno na odejście. Twierdzenia te stały w sprzeczności z udokumentowaną gorliwością, jaką wykazywała w kolejnych obozach. Kończąc petycję, odwołała się do emocji: „Jestem matką trzyletniego chłopca; pragnę być z nim, być mu dobrą matką i wychować go w nowym duchu.

Moja śmierć pozbawi go matki – jedynej osoby, którą ma, ponieważ nie ma ojca. Błagam o możliwość odpokutowania winy i powrotu do społeczeństwa, do mojego jedynego syna”. Prosiła o łaskę dla siebie, choć sama nie potrafiła jej okazać setkom innych matek. Prezydent Bierut odmówił ułaskawienia.

Else Ehrich została stracona 26 października 1948 roku na zamku w Lublinie.