Adolf Hitler nie urodził się jako antysemita. W dzieciństwie i młodości nie ma żadnych dowodów na to, by żywił niechęć do Żydów. Był raczej przeciętnym uczniem, który marzył o karierze artystycznej, a jego życie naznaczyły rodzinne konflikty oraz osobiste porażki, które z czasem przekształciły się w skrajną ideologię. To właśnie splot tych doświadczeń, a nie wrodzona nienawiść, doprowadził do jednej z największych zbrodni w historii ludzkości.

Hitler urodził się 20 kwietnia 1889 roku w Braunau am Inn w Austrii, niedaleko granicy z Niemcami. Jego ojciec Alois był surowym i autorytarnym urzędnikiem państwowym, który narzucał dzieciom twardą dyscyplinę i oczekiwał, że syn pójdzie w jego ślady. Młody Hitler marzył jednak o sztuce, co prowadziło do ciągłych konfliktów w rodzinie. Po śmierci ojca w 1903 roku zyskał wreszcie swobodę, by rozwijać własne zainteresowania historią i sztuką, a jego światopogląd zaczął przybierać romantyczny, nacjonalistyczny charakter.
Przełomowym momentem okazała się przeprowadzka do Wiednia. Hitler dwukrotnie, w 1907 i 1908 roku, bezskutecznie ubiegał się o przyjęcie do Akademii Sztuk Pięknych. Odrzucenie jego artystycznych ambicji było dla niego gorzką porażką. Żyjąc w trudnych warunkach, utrzymując się z dorywczych prac i sprzedaży akwareli, zaczął chłonąć nacjonalistyczne i ekstremistyczne idee, które krążyły w wiedeńskich kawiarniach i bibliotekach.
Wiedeń był wówczas kosmopolitycznym miastem o dużym zróżnicowaniu etnicznym, w którym antysemityzm narastał pod wpływem napięć społecznych i politycznych. Kluczową rolę w kształtowaniu poglądów Hitlera odegrał Karl Lueger, burmistrz miasta, który otwarcie wykorzystywał antysemicką retorykę do zdobywania poparcia. W tym środowisku Hitler zaczął łączyć ludność żydowską z problemami gospodarczymi i społecznymi, budując narrację o jej rzekomej odpowiedzialności za upadek społeczeństwa. W 1914 roku Hitler zgłosił się na ochotnika do armii niemieckiej.
Na froncie zachodnim służył jako goniec i kilkakrotnie został odznaczony za odwagę. Klęska Niemiec w 1918 roku była dla niego traumatycznym ciosem. Coraz większą popularność zdobywała wówczas tak zwana legenda o ciosie w plecy, według której Niemcy nie przegrały wojny na polu bitwy, lecz zostały zdradzone przez Żydów, komunistów i innych wrogów wewnętrznych. Mit ten ugruntował w Hitlerze przekonanie o konieczności narodowego odrodzenia.
Traktat wersalski z 1919 roku, nakładający na Niemcy dotkliwe sankcje, straty terytorialne i wygórowane reparacje, jeszcze bardziej spotęgował jego rozgoryczenie. Winą za upadek kraju obarczał Żydów i socjalistów, podsycając w sobie pragnienie zemsty. W 1919 roku wstąpił do Niemieckiej Partii Robotniczej, która z czasem przekształciła się w partię nazistowską. Dzięki talentowi oratorskiemu szybko stanął na jej czele i zaczął formułować ideologię łączącą skrajny nacjonalizm z antysemicką retoryką.
Wiara w wyższość rasy aryjskiej stała się głównym filarem nazizmu. Żydów przedstawiano jako wewnętrznych wrogów, odpowiedzialnych za kryzysy gospodarcze, upadek kultury i niestabilność polityczną. Ta nienawiść nie była jedynie osobistą obsesją Hitlera, lecz została włączona w ideologiczne podstawy całego ruchu. Kluczową rolę w jej upowszechnianiu odgrywała nazistowska propaganda, która za pośrednictwem prasy, radia i publicznych przemówień ukazywała Żydów jako egzystencjalne zagrożenie dla Niemiec.
W 1925 roku Hitler zebrał swoje poglądy w książce „Mein Kampf”. Przedstawił w niej wizję autorytarnych rządów, konieczność zdobycia nowych terytoriów dla zapewnienia tak zwanej przestrzeni życiowej, czyli Lebensraum, oraz usunięcia żydowskich wpływów ze społeczeństwa. Kryzys gospodarczy lat 20. XX wieku, pogłębiony przez wielki kryzys z 1929 roku, sprawił, że jego przesłanie trafiało do ludzi desperacko poszukujących rozwiązań.
Hitler stopniowo zdobywał coraz więcej zwolenników, torując sobie drogę do przejęcia władzy. W 1933 roku Hitler objął urząd kanclerza Niemiec. Rok później połączył go z urzędem prezydenta i przyjął tytuł führera. Od pierwszych lat rządów naziści tworzyli rozbudowany system obozów koncentracyjnych.
Początkowo służyły one przede wszystkim jako miejsca internowania przeciwników politycznych, dysydentów i grup uznawanych za niepożądane. Choć śmiertelność w tych miejscach sięgała około 50 procent, nie zostały one początkowo stworzone jako ośrodki masowej zagłady. To radykalnie zmieniło się od 1941 roku, kiedy wprowadzono w życie tak zwane ostateczne rozwiązanie. Od 1942 roku naziści zbudowali na terenie okupowanej Polski sześć wielkich obozów zagłady zaprojektowanych specjalnie do masowego mordowania ludzi.
Były to Auschwitz-Birkenau, Treblinka, Sobibór, Bełżec, Chełmno i Majdanek. W komorach gazowych, podczas masowych rozstrzeliwań oraz za pomocą innych brutalnych metod zabito tam miliony ludzi, w większości Żydów. W odróżnieniu od tradycyjnych obozów koncentracyjnych, obozy zagłady działały z wydajnością linii produkcyjnej, a ich celem było natychmiastowe mordowanie wielkich grup ofiar. Szacuje się, że na okupowanych terenach Niemcy utworzyli około 15 tysięcy obozów i podobozów.
Większość z nich znajdowała się w Europie Wschodniej, gdzie mieszkała liczna ludność żydowska. Deportowanych stłaczano w wagonach towarowych bez wentylacji, jedzenia i wody. Wielu umierało z wycieńczenia, głodu lub uduszenia, zanim dotarło do celu. Tych, którzy przeżyli podróż, często poddawano selekcji natychmiast po przybyciu.
Osoby najsłabsze, chore, starsze i dzieci kierowano prosto do komór gazowych lub rozstrzeliwano. Uznanych za zdolnych do pracy skazywano na pracę przymusową, skrajny głód i nieustanną przemoc. Polityka wyniszczenia przez pracę była świadomie stosowaną metodą eksterminacji. Więźniów zmuszano do wyczerpującej pracy od 12 do 14 godzin dziennie, często w zakładach przemysłu wojennego, kopalniach i fabrykach uzbrojenia, bez odpowiedniego wyposażenia i zabezpieczeń.
Gdy byli już skrajnie wyczerpani, po prostu się ich pozbywano. W niektórych obozach, między innymi w Auschwitz, wprowadzono tatuowanie numerów jako formę identyfikacji więźniów. Wpływ Holokaustu był głęboki i pozostawił niezatarty ślad w społeczeństwie. Jego skutki wykraczały poza ogrom ludzkich strat, wpływając na debaty filozoficzne i teologiczne, twórczość artystyczną oraz decyzje polityczne na całym świecie.
Los ocalałych stał się jednym z największych wyzwań okresu powojennego. Przymusowe przesiedlenia ludności żydowskiej oraz potrzeba zapewnienia bezpiecznego schronienia ludziom, którzy stracili wszystko, bezpośrednio przyczyniły się do procesu powstania państwa Izrael. Nazistowskie ludobójstwo pozostawiło miliony uchodźców, z których wielu nie miało już domów, do których mogliby wrócić. Całe społeczności zostały zniszczone, a nieliczni ocalali często spotykali się z wrogością i utrzymującym się antysemityzmem w krajach pochodzenia.
Alianci początkowo zamierzali repatriować osoby przesiedlone, ale wobec zniszczenia miast i oporu samych ocalałych rozwiązanie to okazało się niewykonalne. Około 250 tysięcy Żydów przez lata pozostawało w obozach dla uchodźców, czekając na niepewny los. Imigracja do Stanów Zjednoczonych i Kanady nadal podlegała daleko idącym ograniczeniom. Dlatego wielu ocalałych uznało Palestynę za najbardziej realny cel.
Region pozostawał jednak pod administracją brytyjskich władz mandatowych, które wprowadziły surowe ograniczenia dla żydowskiej imigracji. W odpowiedzi żydowscy byli kombatanci w Europie oraz Hagana w Palestynie zorganizowali tajne szlaki migracyjne. Akcja znana jako Bricha, mimo brytyjskich restrykcji, umożliwiła przerzut do Palestyny około 250 tysięcy Żydów. Po utworzeniu państwa Izrael w 1948 roku wielu uchodźców znalazło w nim dom.
Około 80 tysięcy ocalałych przyjęły Stany Zjednoczone, 136 tysięcy osiedliło się w Izraelu, a kolejne 20 tysięcy wyemigrowało między innymi do Kanady i Republiki Południowej Afryki. W 1952 roku oficjalnie zamknięto ostatnie obozy dla żydowskich uchodźców. Skutki Holokaustu nie ograniczały się do utraty ludzkich istnień. Zagłada głęboko dotknęła kulturę żydowską.
Przed II wojną światową językiem jidysz posługiwało się według szacunków od 11 do 13 milionów ludzi. Rozkwitały literatura, teatr i prasa w tym języku, zwłaszcza w Polsce. Nazistowskie prześladowania oraz wymordowanie około 5 milionów osób mówiących jidysz, stanowiących około 85 procent wszystkich ofiar Holokaustu, sprawiło, że związana z tym językiem kultura została w Europie niemal całkowicie unicestwiona. Ogrom Zagłady skłonił również do głębokiej refleksji teologicznej.
Wielu uczonych i duchownych zaczęło kwestionować dobroć i sprawiedliwość Boga. Tak zwana teologia Holokaustu narodziła się jako próba zrozumienia skrajnego cierpienia narodu żydowskiego. Część ortodoksyjnych myślicieli interpretowała tragedię jako karę bożą, inni całkowicie odrzucali taki pogląd, twierdząc, że żadna wykładnia teologiczna nie może usprawiedliwić tak niewyobrażalnego okrucieństwa. W dziedzinie sztuki i literatury wpływ Holokaustu był równie głęboki.
Filozof Theodor Adorno wyraził ten niepokój, twierdząc, że pisanie poezji po Auschwitz jest barbarzyństwem. Potrzeba dania świadectwa zaowocowała jednak ogromną liczbą dzieł literackich i artystycznych. Do najbardziej poruszających należą relacje Eliego Wiesela, autora „Nocy”, Prima Leviego, autora „Czy to jest człowiek”, Wiktora Frankla, autora „Człowieka w poszukiwaniu sensu”, a także dziennik Anny Frank. W kinie Holokaust zainspirował takie produkcje jak „Lista Schindlera”, „Pianista” i „Życie jest piękne”.
Z biegiem lat, gdy pokolenie ocalałych się starzeje, inicjatywy służące zachowaniu pamięci nabierają coraz większego znaczenia. Projekty takie jak założona przez Stevena Spielberga Survivors of the Shoah Visual History Foundation utrwalają świadectwa ludzi, którzy przeżyli ten mroczny okres. Na całym świecie powstały instytucje zajmujące się badaniem historii Holokaustu, takie jak Instytut Jad Waszem w Izraelu oraz Muzeum Pamięci Holokaustu w Stanach Zjednoczonych.
Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.