We wrześniu 1939 roku, gdy Niemcy napadły na Polskę, Benito Mussolini, sojusznik III Rzeszy, pozostał neutralny. Już kilka miesięcy później dyktator zaangażował się w sprawę polskich profesorów aresztowanych przez Niemców w Krakowie, a jego interwencje doprowadziły do uwolnienia większości uczonych. Włoska dyplomacja zdawała sobie sprawę, że Włochy nie są gotowe do wojny, dlatego początkowo pozostały poza konfliktem. Duce patrzył jednak przychylnym okiem na działalność polskich emigrantów, w tym żołnierzy przedostających się przez Italię do Francji.

Sytuacja uległa zmianie po 6 listopada 1939 roku, kiedy Niemcy podstępem zgromadzili krakowskich naukowców, obiecując rozmowy o wznowieniu działalności uniwersytetu. Zamiast tego SS przeprowadziło brutalną akcję – profesorowie zostali pobici, załadowani na ciężarówki i wywiezieni do więzienia, a następnie do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Wieść o losie uczonych szybko rozeszła się po Europie. W obronę krakowskich profesorów zaangażowały się m.
in. Węgry, Szwecja, Szwajcaria, Grecja i Turcja. W Warszawie z interwencją u Hermanna Göringa wystąpił Janusz Radziwiłł, a w Rzymie powstał specjalny komitet, który sporządzał listy aresztowanych i przekazywał je wpływowym osobistościom. Kluczową rolę w tych staraniach odegrała Luciana Frassati Gawrońska, żona polskiego dyplomaty Jana Gawrońskiego, która traktowała Polskę jak drugą ojczyznę.
Kobieta pośredniczyła w kontaktach z władzami włoskimi, utrzymywała łączność z polskim podziemiem i pomogła w bezpiecznej ewakuacji żony generała Władysława Sikorskiego z Warszawy. Najważniejsza okazała się jednak jej rozmowa z samym Mussolinim. Do spotkania doszło 8 i 9 stycznia 1940 roku. Frassati Gawrońska przedstawiła Duce sytuację w okupowanej Polsce i szczegółowo opisała los aresztowanych profesorów.
Kilka dni wcześniej Mussolini poruszył sprawę polską w liście do Hitlera, ale rozmowa z Polką jeszcze bardziej zwróciła jego uwagę na położenie krakowskich uczonych. Włoski dyktator nie słynął z empatii, jednak tym razem uznał sprawę za wymagającą interwencji na najwyższym szczeblu. 8 lutego 1940 roku zapadła decyzja o uwolnieniu 103 osób: 101 profesorów, prezydenta Krakowa Stanisława Klimeckiego oraz profesora Antoniego Choborskiego, który był jednak zbyt chory, by opuścić obóz, i zmarł następnego dnia. Pozostałych 54 uczonych wkrótce przewieziono do Dachau.
Ludzie zaangażowani w pomoc profesorom postanowili podziękować Mussoliniemu. 24 lutego 1940 roku Luciana Frassati Gawrońska przekazała Duce w Pałacu Weneckim książkę z dedykacją. Wyboru publikacji dokonał dominikanin Innocenty Bocheński, a sam album zawierał dzieła Stanisława Wyspiańskiego, jednego z najwybitniejszych polskich artystów związanych z Krakowem. Dedykacja napisana po włosku i po polsku brzmiała: „103 profesorów Uniwersytetu Krakowskiego, ocalonych od męczeństwa teutońskiego dzięki Waszemu wstawiennictwu, wyraża swój oddanie i wdzięczność za to, żeście jeszcze raz ukazali światu wartość i chwałę włoskiej kultury”.
Historia albumu, który trafił do rąk Mussoliniego, nie zakończyła się jednak w Rzymie. Publikacja została wydana w 1925 roku w nakładzie 2500 egzemplarzy, a jednym z jej właścicieli był Jan Gawroński. Dyplomata przewoził księgozbiór między kolejnymi placówkami – album podróżował przez Ankarę, Berlin, Brno i Hadze, aby w końcu trafić do Wiednia, gdzie Gawroński reprezentował polskie interesy do 1938 roku po aneksji Austrii wrócił z rodziną do kraju, a w 1939 roku, wraz z pogarszającą się sytuacją polityczną, przeniósł się do Rzymu, zabierając najcenniejsze rzeczy, w tym album Wyspiańskiego. W 1943 roku faszystowskie Włochy stanęły na skraju upadku.
Klęski wojenne i bombardowania miast osłabiły reżim. Lądowanie aliantów na Sycylii stało się bezpośrednią przyczyną kryzysu politycznego. 25 lipca 1943 roku Wielka Rada Faszystowska wyraziła wotum nieufności wobec Mussoliniego, a król zdymisjonował go i nakazał aresztowanie. Duce trafił najpierw na wyspę Ponza, później na Sardynię, aby ostatecznie znaleźć się w hotelu Campo Imperatore na masywie Gran Sasso.
Niemcy uwolnili dyktatora, po czym postawili go na czele nowego państwa – Włoskiej Republiki Socjalnej, zwanej potocznie Republiką Salò. Kiedy w 1943 roku alianci lądowali we Włoszech, kluczową rolę w przełamaniu niemieckiej obrony odegrali żołnierze 2 Korpusu Polskiego, którzy w 1944 roku uczestniczyli w krwawych walkach o Monte Cassino, otwierających drogę na Rzym. W październiku 1944 roku polscy żołnierze dotarli w okolice Forlì, zbliżając się do Predappio – miejsca urodzenia Benito Mussoliniego. Miasto stanowiło mekka faszystów, a w tamtejszym zamku Rocca delle Caminate dyktator przechowywał pamiątki otrzymywane od gości.
Polacy zajęli rezydencję bez walki, dzięki czemu budynek i znajdujące się w nim zbiory nie ucierpiały. Według zachowanej relacji album znalazł porucznik Jan Bielatowicz. Okazało się, że to dokładnie ten egzemplarz, który kilka lat wcześniej Luciana Frassati Gawrońska przekazała Mussoliniemu. Książka trafiła do sztabu jednostki, a stamtąd, decyzją oficerów, do generała Władysława Andersa.
Album podróżował następnie z generałem przez Bolonię do Londynu, gdzie pozostawał w jego bibliotece przez 25 lat, aż do śmierci w 1970 roku. Następnie wraz z całym księgozbiorem trafił do Instytutu Historycznego i Muzeum im. Generała Sikorskiego w Londynie. W 1972 roku książka została wypożyczona Leopoldowi Kielanowskiemu, znanemu aktorowi i reżyserowi teatralnemu na emigracji, który przygotowywał inscenizację „Wyzwoleń” Wyspiańskiego.
Kielanowski opowiedział o historii albumu na antenie Radia Wolna Europa, a zauroczony dziełem postanowił zatrzymać publikację w swojej bibliotece, gdzie pozostała aż do jego śmierci. 8 listopada 2004 roku bratanek Kielanowskiego, Andrew Mason, pojawił się w gabinecie rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego i przekazał publikację z prośbą o włączenie jej do zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej. Tym samym zakończyła się niezwykła wędrówka księgi, która przechodziła przez ręce polskiego dyplomaty, włoskiego dyktatora, żołnierza II Korpusu, generała Władysława Andersa i człowieka teatru.
Po ponad 60 latach album wrócił do Polski, zamykając swoją niezwykłą historię.