Choć Holokaust kojarzy się przede wszystkim z masowymi egzekucjami i obozami zagłady, kluczowe decyzje dotyczące ludobójstwa zapadały w zaskakująco idyllicznych okolicznościach. Willa nad jeziorem Wannsee pod Berlinem, z dala od drutów kolczastych i zgiełku wojennych biur, stała się 20 stycznia 1942 roku miejscem narady, która na zawsze zmieniła historię Europy. To właśnie tam piętnastu niemieckich dygnitarzy, racząc się trunkami przy długim stole, usankcjonowało plan wymordowania około 11 milionów Żydów. Zanim doszło do tego spotkania, niemiecka polityka eksterminacji opierała się głównie na masowych egzekucjach przeprowadzanych przez oddziały Einsatzgruppen na terenie Związku Sowieckiego.

Po ataku na ZSRR w czerwcu 1941 roku podążające za armią jednostki mordowały ludność żydowską w Babim Jarze, Kamieńcu Podolskim, Ponarach i Rumbuli. Szacuje się, że do końca 1941 roku zamordowano w ten sposób blisko milion osób. Skala zbrodni zaczęła jednak przerastać wykonawców. Funkcjonariusze popadali w alkoholizm i zaburzenia psychiczne, płytko grzebane ciała groziły epidemiami, a wiadomości o mordach rozchodziły się wśród lokalnej ludności.
Chaos i demoralizacja kłóciły się z niemiecką obsesją porządku, dlatego w kręgach decyzyjnych Rzeszy uznano, że proces zagłady należy uprzemysłowić i uczynić bardziej wydajnym. W tym celu sięgnięto po doświadczenia z akcji T4, w ramach której zamordowano około 200 tysięcy osób chorych psychicznie. Główną metodą uśmiercania był tlenek węgla wtłaczany do szczelnych komór, w tym do mobilnych ciężarówek. Choć Hitler formalnie wstrzymał akcję, jej zaplecze kadrowe pozostało nienaruszone, a metody uśmiercania uznano za idealne do realizacji „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
Decyzja o całkowitej eksterminacji Żydów nigdy nie została wydana w formie jednoznacznego pisemnego rozkazu. Wszystko wskazuje na to, że zapadła ustnie, sankcjonując ludobójstwo, które już trwało. Aby zaangażować w zbrodnię całe państwo, Heinrich Himmler polecił Reinhardowi Heydrichowi zorganizowanie specjalnego spotkania z przedstawicielami kluczowych instytucji Rzeszy. Miejsce konferencji nie było przypadkowe.
Willa przy Am Großen Wannsee powstała w 1914 roku dla Ernsta Marliera, który dorobił się majątku na handlu podejrzanymi medykamentami. W 1940 roku nieruchomość przejęła fundacja Nordhav, której prezesem był sam Heydrich. Oficjalnie willa służyła jako dom wypoczynkowy dla SS-manów, w praktyce jednak często gościła mniej oficjalne, huczne spotkania. Idylliczna atmosfera nad jeziorem miała sprzyjać koncentracji i bezkonfliktowemu przebiegowi obrad.
Początkowo Heydrich planował spotkanie w berlińskiej placówce Interpolu, a pierwsze zaproszenia rozesłano 29 listopada 1941 roku. Ostatecznie termin przesunięto z 9 grudnia na 20 stycznia 1942 roku ze względu na sytuację na froncie. Do zaproszeń dołączono kopię upoważnienia Hermanna Göringa, który 31 lipca 1941 roku zlecił Heydrichowi przygotowanie planu całkowitego rozwiązania kwestii żydowskiej. W naradzie uczestniczyło piętnastu dygnitarzy, których można podzielić na cztery grupy: SS i policję, ministerstwa Rzeszy, administrację okupacyjną oraz partię NSDAP.
Gospodarzem był Reinhard Heydrich, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy i główny koordynator „ostatecznego rozwiązania”. Zginął on 4 czerwca 1942 roku w wyniku zakażenia po zamachu w Pradze, a na jego cześć plan zagłady nazwano akcją Reinhard. Obecny był także Adolf Eichmann, który od 1939 roku kierował referatem żydowskim i odpowiadał za logistykę deportacji. To on sporządził protokół ze spotkania.
Wśród uczestników znaleźli się również prawnicy odpowiedzialni za terror na okupowanych terenach: dr Rudolf Lange z Łotwy, który w wigilię konferencji dowodził egzekucją około 900 osób pod Rygą, oraz dr Eberhard Schöngarth, przeprowadzający egzekucje w Generalnym Gubernatorstwie. Kluczową postacią okazał się Josef Bühler, zastępca Hansa Franka. Frank, chcąc uniknąć jednoznacznego kojarzenia z wydarzeniem, wysłał w swoim imieniu właśnie Bühlera, który otrzymał zadanie uzyskania zgody na rozpoczęcie zagłady od polskich Żydów. W naradzie uczestniczyli także przedstawiciele Ministerstwa Wschodniego – dr Alfred Meyer i dr Georg Leibbrandt – oraz liczni sekretarze stanu, w tym dr Wilhelm Stuckart, współautor ustaw norymberskich, i dr Roland Freisler z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Warto zauważyć, że aż dziewięciu z piętnastu uczestników miało wykształcenie prawnicze, a ośmiu legitymowało się tytułem doktora. Świadczy to o tym, że za zbrodnią stali nie tylko ideologiczni fanatycy, lecz także wykształceni urzędnicy, którzy naginali prawo do zbrodniczych celów. W spotkaniu uczestniczyła również jedna kobieta – Ingeborg Werlemann, stenotypistka Eichmanna, której notatki posłużyły do sporządzenia protokołu. Z pierwotnie przygotowanych trzydziestu egzemplarzy protokołu do dziś zachowała się tylko jedna kopia oznaczona numerem 16, odnaleziona w marcu 1947 roku przez alianckich śledczych.
Dokument liczy piętnaście stron i pełen jest eufemizmów, ale zawiera kluczową zmianę terminologiczną – zastąpienie „ogólnego rozwiązania” sformułowaniem „ostateczne rozwiązanie” (Endlösung der Judenfrage), co świadczy o radykalizacji planów. Obradom przewodniczył Heydrich, który poinformował uczestników, że rozwiązanie kwestii żydowskiej zostało przejęte pod kierownictwo SS, niezależnie od granic geograficznych. Przedstawił zawyżone dane o wysiedleniu ponad pół miliona Żydów z Rzeszy i zapowiedział nową politykę zatwierdzoną przez Hitlera. Miała ona objąć około 11 milionów Żydów, a zestawienie obejmowało nie tylko kraje okupowane, lecz także państwa walczące z Niemcami i neutralne, co dowodzi długofalowego charakteru planu.
W protokole znalazły się również zapisy dotyczące Żydów sowieckich, których podzielono na grupy zawodowe. Osoby zdolne do pracy miały zostać skierowane do zatrudnienia, przy czym podkreślono, że warunki pracy przyczynią się do „naturalnej eliminacji” najsłabszych. Ci, którzy przetrwają, również mieli zostać zlikwidowani, aby nie stać się zalążkiem nowego żydowskiego odrodzenia. Planowano także separację płci, by uniemożliwić płodzenie potomstwa.
Najbardziej kontrowersyjna część obrad dotyczyła tak zwanych mieszańców. Heydrich opowiadał się za całkowitym odejściem od ustaw norymberskich i skazaniem wszystkich osób o żydowskim pochodzeniu na eksterminację. Ostatecznie zdecydowano o zrównaniu mieszańców pierwszego stopnia z Żydami, z wyłączeniem tych, którzy mieli nieżydowskich małżonków lub byli chronieni przez państwo. Ostatnie minuty konferencji zdominował Josef Bühler, który zaproponował rozpoczęcie „ostatecznego rozwiązania” od Żydów z Generalnego Gubernatorstwa.
Argumentował, że transport jest uproszczony, Żydzi są już zgromadzeni w gettach, a większość jest niezdolna do pracy. Wskazywał też na groźbę epidemii zagrażających administracji i wojsku. Jego stanowisko poparł Meyer, powołując się na doświadczenia z przemysłowym mordowaniem ludzi na okupowanych terenach Polski. Heydrich zgodził się na włączenie polskich Żydów do pierwszego etapu akcji.
Po zakończeniu obrad uczestnicy udali się na posiłek, podczas którego zajęli się już zupełnie innymi tematami. Wokół konferencji narosło wiele mitów, w tym najpopularniejszy, jakoby to właśnie wtedy podjęto decyzję o wymordowaniu europejskich Żydów. W rzeczywistości spotkanie służyło przede wszystkim przedstawieniu planu, usankcjonowaniu trwającego już ludobójstwa oraz włączeniu do jego realizacji kluczowych instytucji państwa. Bezpośrednim następstwem konferencji było zainicjowanie kolejnych narad, a pod koniec kwietnia i na początku maja 1942 roku Himmler i Heydrich odbyli aż osiem spotkań.
Transporty kierowano już nie tylko na tereny sowieckie, lecz przede wszystkim do okupowanej Polski, gdzie powstały obozy zagłady związane z akcją Reinhard: Bełżec, Sobibór i Treblinka. Pierwszy transport do Bełżca dotarł już w marcu 1942 roku. Latem 1942 roku do planu zagłady w pełni włączono Auschwitz-Birkenau. Podczas wizytacji 17 i 18 lipca 1942 roku Himmler zażądał prezentacji procesu mordowania w komorze gazowej, a nazajutrz wydał rozkaz, aby zagładę Żydów z Generalnego Gubernatorstwa zakończyć w ciągu pięciu miesięcy.
Cel ten w dużej mierze zrealizowano. W wyniku tej zbrodniczej polityki, w której istotną rolę odegrały ustalenia konferencji w Wannsee, zamordowano około 6 milionów Żydów. Po wojnie niektórzy uczestnicy konferencji stanęli przed sądami, jednak niemal wszyscy marginalizowali swoją rolę, a niekiedy wręcz zaprzeczali własnej obecności na spotkaniu. Historia konferencji w Wannsee uczy, że ludobójstwo wymaga zaangażowania całego aparatu państwowego.
Błędne i niebezpieczne jest przekonanie, że za zbrodniami II wojny światowej stała jedynie banda szaleńców. Za ich realizacją stali bowiem prawnicy, lekarze i zawodowi politycy, co stanowi przestrogę aktualną także we współczesnym świecie.