Czy własowcy pacyfikowali powstanie warszawskie? #shorts

Czy własowcy pacyfikowali powstanie warszawskie? #shorts

Jednym z najczęstszych błędów w opisie II wojny światowej jest określanie mianem “własowców” wszystkich rosyjskojęzycznych formacji kolaboracyjnych, które współpracowały z Niemcami. To duże uproszczenie, które prowadzi do powstawania wielu nieścisłości, a nawet poważnych przekłamań historycznych. Najczęściej powtarzanym mitem jest rzekomy udział żołnierzy Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej w tłumieniu powstania warszawskiego, choć w rzeczywistości formacja ta nie brała udziału w walkach w polskiej stolicy. Zamiast własowców do walk z powstańcami skierowano żołnierzy tzw.

Thumbnail

brygady Kamińskiego, której skrót — RONA — do złudzenia przypomina skrót ROA, którym posługiwali się żołnierze Własowa. Ta zbieżność w nazwach przyczyniła się do narastania historycznych nieporozumień i obciążenia własowców winami, które nie były ich udziałem. Z czasem “własowcami” zaczęto potocznie nazywać niemal każdą wschodnią formację u boku III Rzeszy. Rosyjska Armia Wyzwoleńcza wiązała się z osobą generała Andrieja Własowa, który po dostaniu się do niemieckiej niewoli przeszedł na stronę wroga i zgodził się na budowę wojsk złożonych z jeńców sowieckich oraz rosyjskich emigrantów.

Mimo propagandowego rozgłosu, formacja ta przez długi czas pozostawała w cieniu niemieckich struktur wojskowych i dopiero w końcowej fazie wojny doczekała się formalnego statusu wojsk sojuszniczych. W kwietniu 1945 roku powołano Komitet Wyzwolenia Narodów Rosji, co nadało całemu przedsięwzięciu polityczną oprawę, a same formacje wojskowe zaczęły oficjalnie funkcjonować u boku Wehrmachtu. Zanim jednak doszło do sformowania głównych jednostek, 1 Dywizja Piechoty, znana jako 600 Dywizja, została skierowana pod Kostrzyn nad Odrą, gdzie starła się z oddziałami Armii Czerwonej oraz żołnierzami 2 Armii Wojska Polskiego. Walki te nie przyniosły żadnych rozstrzygnięć, a dowodzący dywizją gen.

mjr Siergiej Buniaczenko podjął samodzielną decyzję o wycofaniu się na południe, łamiąc tym samym rozkazy niemieckie. Niewykluczone, że ta decyzja została podjęta za cichą zgodą lub nawet inspiracją samego Własowa, który liczył, że uda mu się wykorzystać sytuację polityczną do własnych celów. Druga z formacji, 650 Dywizja, była dopiero formowana od marca 1945 roku i nigdy nie osiągnęła pełnej gotowości bojowej. Mimo braków w uzbrojeniu i wyszkoleniu skierowano ją w rejon Lanzberga, skąd wyruszyła w stronę Piły, gdzie część żołnierzy weszła w starcie z oddziałami sowieckimi.

Jednostka ta nie odegrała jednak praktycznie żadnej roli w końcowych walkach na froncie wschodnim i szybko rozpadła się w trakcie odwrotu.