Zimno było tak, że palce mi sztywniały, kiedy akurat kończyłem wymieniać hamulce w starym dostawczaku. Radio harczało o korkach, ręce miałem w smarze, a wtedy zadzwoniła ciotka Halina. „Tomasz,…
Kiedy zadzwoniła ciotka Halina, akurat kończyłem wymieniać hamulce w starym dostawczaku. Było zimno, ręce miałem całe w smarze, a radio w warsztacie harczało coś o korkach pod Warszawą. Nie chciałem odbierać, bo ostatnio każdy telefon oznaczał albo rachunki, albo problemy. Ale odebrałem. „Tomasz, ojciec nie żyje. ” Przez chwilę słyszałem tylko metaliczne stukanie gdzieś za … Read more