Deszcz padał od rana, a ja stałem w kuchni z reklamówką w ręce, kiedy usłyszałem jego kroki w przedpokoju. Wiedziałem, że to Michał, jeszcze zanim powiedział „dzień dobry”. Zawsze stąpał tak,…
Kiedy Michał zapukał do drzwi, wiedziałem, że to on, jeszcze zanim zdążył powiedzieć dzień dobry. Taki już był, stąpał jak ktoś, kto przeprasza za to, że w ogóle zajmuje tyle miejsca na świecie. Wszedł do przedpokoju, przestąpił z nogi na nogę, powiesił kurtkę, choć mógłby ją przecież rzucić na krzesło. Zawsze taki był. Od dziecka. … Read more