W chłodny, wietrzny wtorek w eleganckiej restauracji w centrum miasta podszedł do mnie chłopiec, może dziewięcioletni, w za dużej kurtce i z garścią drobnych w dłoni. Poprosił cicho o jedną kromkę…
Był chłodny, wietrzny wtorkowy wieczór. W centrum miasta, za wielkimi, lśniącymi witrynami eleganckiej restauracji, toczyło się życie wyższych sfer. Wnętrze pachniało drogimi perfumami, pieczonym mięsem i aromatyczną, świeżo mieloną kawą. Przy stolikach nakrytych śnieżnobiałymi obrusami siedzieli ludzie ubrani w idealnie skrojone garnitury i wieczorowe suknie. W tle cicho grała nastrojowa muzyka, a gwar kulturalnych rozmów … Read more