Leżałam w szpitalnym łóżku po wypadku, gdy drzwi się otworzyły. Weszli oni – mój mąż i teściowa. Myślałam, że przyszli mnie wesprzeć. Zamiast tego Tomasz położył przede mną dokumenty notarialne….
Rozpoznałam ich od razu. Stałam w szpitalnym korytarzu, oparta o zimną ścianę, a oni szli w moją stronę – mąż i teściowa. Może jednak przyszedł się dowiedzieć, jak się czuję po wypadku. Nie. Przyszedł z dokumentami. – Basia, musimy porozmawiać – powiedział Tomasz, a jego twarz pozostała obojętna, jakby rozmawiał z obcą osobą. – Nie … Read more