Węgry jeszcze przed wybuchem II wojny światowej systematycznie odzyskiwały terytoria utracone po I wojnie światowej, a kluczową rolę w tym procesie odegrały decyzje podejmowane w Berlinie. Państwo węgierskie postępowało oficjalnie zachowawczo i nie składało Hitlerowi obietnic, które mogłyby sprowokować konflikt z potężniejszymi sąsiadami, jednak Berlin chętnie podsyczał ambicje Budapesztu związane z ziemiami utraconymi w 1920 roku. Przełomowym momentem był pierwszy arbitraż wiedeński przeprowadzony 2 listopada 1938 roku. Na mocy jego postanowień Słowacja, pozostająca pod silnym wpływem Berlina, została zmuszona do oddania Węgrom terenów przygranicznych wraz z Koszycami.

Budapeszt mógł również przyłączyć tereny Rusi Zakarpackiej. Słowacja, rządzona przez księdza Józefa Tiso, zagorzałego antysemitę, nie miała w tej sprawie zbyt wiele do powiedzenia. Ten niewielki kraj swoje niepodległe istnienie zawdzięczał niemieckiej aktywności, co czyniło go praktycznie zależnym od decyzji Berlina. Nowe nabytki nie zaspokoiły jednak ambicji Węgrów.
Kilka miesięcy później, mimo niemieckich gwarancji udzielonych Słowacji, Węgry zaatakowały swojego sąsiada. Konflikt przeszedł do historii jako ośmiodniowa wojna i zakończył się 31 marca 1939 roku. W jej wyniku Węgry otrzymały od Słowacji pas ziem o powierzchni 1697 kilometrów kwadratowych wokół miejscowości Stakczin i Sobraniec.
Budapeszt zyskał przy tym blisko 70 tysięcy nowych mieszkańców oraz 78 miejscowości, a także wspólną granicę z Polską – co wkrótce okazało się dla części Polaków wręcz nieocenione, zwłaszcza po wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku.