Znalazłem cedrową szkatułkę na dnie szafy Małgorzaty, schowaną za ręcznikami pachnącymi goździkami. Odeszła wiosną, ale tamtego popołudnia, gdy kurz tańczył w świetle okna, pociągnąłem za skórzany…
Żaden z nich nie miał pojęcia, że każdy kolejny list powoli odbierze im wszystko, co za wszelką cenę próbowali zatrzymać. Wszystko zaczęło się od cedrowej szkatułki, którą znalazłem na samym dnie jej szafy, za stertą starych ręczników pachnących goździkami i płynem do czyszczenia dywanów. Małgorzata odeszła wiosną, a ja wciąż nie potrafiłem tknąć jej rzeczy. … Read more