Telefon zadzwonił, gdy wykańczałam koronkę przy sukni dla kolekcjonerskiej lalki — to była mama, a jej pierwsze słowa brzmiały: „Karolina jest w ciąży, Łukasz ją wyrzucił, potrzebuje dachu nad…
Telefon zadzwonił późnym wieczorem, kiedy siedziałam przy biurku i wykańczałam suknię dla lalki przeznaczonej dla kolekcjonerki z Krakowa. Na ekranie zobaczyłam imię mamy i od razu wiedziałam, że coś się stało, bo Ewa Wójcik nie dzwoniła tak późno bez powodu. Natalia, musisz nam pomóc – powiedziała, zanim zdążyłam się przywitać. Karolina pokłóciła się z Łukaszem. … Read more