Obudziło mnie walenie do drzwi o 5:03 nad ranem. Nie pukanie — ciężkie, rozpaczliwe uderzenia. Przez wizjer zobaczyłam Jamesa z 2C, tego cichego dziwaka, którego wszyscy unikali. Otworzyłam, a on…
Obudziło mnie walenie do drzwi. Nie pukanie, tylko ciężkie, rozpaczliwe uderzenia, które wyrwały mnie z najgłębszego snu. Usiadłam w ciemności, a serce waliło mi jak szalone. Zegar na szafce nocnej świecił czerwienią: 5:03. Kto puka do cudzych drzwi o piątej nad ranem? Coś musiało być bardzo, bardzo nie tak. Wstałam niepewnie, narzuciłam szlafrok na piżamę … Read more